Uliczne życie Arsenalu

Jay-Z chce kupić część udziałów w Arsenalu Londyn i mieć realny wpływ na to, co dzieje się w klubie. Z Czuba jako pierwsze dotarło do listy zmian, jakie mogą zajść Arsenalu, gdy nastaną rządy najbogatszego rapera na świecie.

Pięć lat temu w świat poszła plotka o tym, że Jay-Z zamierza sprawić sobie część udziałów w Arsenalu. Był wtedy jednak świeżo po zakupie New Jersey Nets, a jak ktoś zostaje współwłaścicielem Nets, to na jakiś czas odechciewa mu się inwestować w sport.

Shawn Carter utrzymywał jednak, że kocha Arsenal od czasu, gdy zobaczył Thierry'ego Henry'ego (uwaga dla tych kibiców ''Kanonierów'', którzy nie chcą amerykańskiego rapera w klubie - niech ktoś uświadomi mu, że Henry gra teraz w New York Red Bulls). Puff Daddy z kolei kocha Crystal Palace, od kiedy Crystal Palace nazywa się Crystal Palace, ale to już materiał na zupełnie inną historię .

Pół roku temu plotki powróciły, a teraz się nasilają. Ponieważ sześć miesięcy to okres, w którym Jay-Z byłby w stanie wydać kilkanaście albumów, nie powinno dziwić, że mocno rozwinęła się także jego futbolowa wizja. Raper nie zadowoli się już włączeniem nazwy Arsenal w swoje bogate biznesowe portfolio, ale, mając błogosławieństwo swojej żony, Beyonce, chce przenieść się do Londynu, zasiąść w zarządzie klubu i mieć jak największy wpływ na to, co będzie się z nim działo. A co może się zdarzyć, gdy za sterami Arsenalu zasiądzie Jay-Z?

Hymn z prawdziwego zdarzenia

Arsenal nigdy nie miał prawdziwego hymnu. Od czasu przeprowadzki na The Emirates Stadium za takowy uważa się ''The Wonder of You'' w wersji Elvisa Presleya, ale jest tak tylko dlatego, że klub odgrywa go przed każdym meczem i zmusza kibiców do śpiewania. Zdecydowana większość nie jest jednak zachwycona tym wyborem, dlatego dwa miesiące temu rozgorzała wśród fanów dyskusja na temat kolejnej zmiany hymnu. Wśród propozycji pojawiają się m.in. ''London Calling'' The Clash czy ''The Boys Are Back in Town'' Thin Lizzy. Jay-Z z pewnością szybko rozwiązałby ten problem, ustanawiając hymn, z którym kibice Arsenalu mogliby się bardzo łatwo utożsamić, jak ''Hard Knock Life'' czy - jeszcze lepiej - ''99 Problems''.

Arsene Wenger zaczyna nosić łańcuch

Wenger zdaje sobie sprawę, że do tej pory był dla swoich zawodników za miękki. Jay-Z staje się jego wzorem do naśladowania. Francuz postanawia na jakiś czas zamieszkać w getcie, gdzie uczy się ulicznych obyczajów i prawdziwego życia. Do tego zestawu postanawia jeszcze dodać złoty łańcuch. Gdy wraca do pracy, przyprowadza ze sobą trzech bezdomnych, czym przebija Alexa Fergusona, który załatwił sobie tylko jednego. Większość trenerów w Premier League zaczyna schodzić Wengerowi z drogi, choć na Fergusonie i jego gumie do żucia nowy Wenger nie robi wrażenia. Francuz zaczyna wydawać podopiecznym komendy za pomocą wyrażeń slangowych, co akurat nie zdaje egzaminu, gdyż nawet wcześniej trudno było komukolwiek zrozumieć, co on mówi.

Zmiany organizacyjne

Nazwa stanowiska obejmowanego przez Jaya-Z zostaje zmieniona z ''chairman'' na ''Big Daddy''. Gdy w klipie do ''Blue Magic'' bawił się euro zamiast dolarami, media ogłosiły koniec dolara. Teraz postanawia skończyć z funtem i wszystkich wypłat w klubie również dokonuje w euro. Widząc to, Manchester City zaczyna dokonywać wypłat w szejkach. Na kolejne letnie tournee Arsenal nie wybiera się do Azji, aby grać z Guangzhou FC, Urawa Reds i FC Seul, ale na największe światowe sceny, gdzie gra z Nasem, Linkin Park i Kanye Westem.

Armata z herbu zaczyna nosić łańcuch

Zmiany postępują. Swojego łańcucha dorobiła się nawet armata z herbu. ''The Gunners'' zmieniają nazwę na ''Street Gunners''. W przerwach meczów zawodnicy Arsenalu pojedynkują się na boisku na freestyle'u. Widząc to, na testy zgłasza się Kanye West, który imponuje Wengerowi szybkością i pewnością siebie. Cesc Fabregas chciałby przejść do Barcelony, ale boi się komukolwiek o tym powiedzieć.

Fabiański i Szczęsny wchodzą do studia

Łukasz Fabiański i Wojciech Szczęsny jako duet ''The K(r)eepers'' nagrywają sześciokawałkową EP-kę ''Życie na ławce'', skierowaną do blokersów i polskich piłkarzy w zagranicznych ligach. Po sukcesie sprzedażowym i Superjedynce na festiwalu w Opolu decydują się zakończyć sportową karierę i w całości poświęcić się branży muzycznej. Kolejny album, wyprodukowany przez Timbalanda, zostaje najlepiej sprzedającym się wydawnictwem w historii branży. Fabiański i Szczęsny odkupują od Jaya-Z Arsenal. I Beyonce. Dzięki temu mamy w końcu - poniekąd - polski klub w Lidze Mistrzów.

Marek Kuprowski