Jak oni ramiona zakładają, czyli najlepsza nowinka mundialu w Brazylii

Co tam spray, co tam goal-line technology. Zdecydowanie najciekawszą nowością MŚ 2014 są prezentacje składów z piłkarzami obracającymi się w lewo i zakładającymi sobie ramiona (gdzie kto lubi)

Koleś z sąsiedztwa lub groźny zbir, hip-hop lub Kazaczok

Portal Slate przeprowadził bardzo pogłębioną analizę rewelacji mistrzostw. Jako jej równie wielki zwolennik, z radością podzielę się z wami najważniejszymi spostrzeżeniami.

Można tylko podejrzewać że prób nie było wiele, więc efekty są różne. Można wypaść jak sympatyczny koleś z sąsiedztwa - Japończyk Atsuto Uchida - albo jak gość, który właśnie wylądował w areszcie i został przyprowadzony na obowiązkową fotkę, czyli Kyle Beckerman z USA.

Kluczowym problemem okazuje się kierunek wędrówki rąk. Gdzie ruch powinien kończyć swój bieg? Holender Daryl Janmaat, dość niepewnie, zakłada dłonie na bicepsy. Meksykański bramkarz-rewelacja Guillermo Ochoa wybiera niekonwencjonalnie - pod biceps, do tego z kciukami do góry. I wygląda przy tym zaskakująco pewnie.

Grek Ioannis Maniatis przybiera pozycję hip-hopowego tancerza, natomiast Salomon Kalou (WKS) wybiera raczej pozę, która upoważnia go do odtańczenia Kazaczoka.

Jeśli ktoś nie przepracował dobrze swojego układu na treningu, podczas nagrania mógł mieć problem. Spójrzcie tylko, jak spanikował Oscar Duarte. Kostarykanin w ostatniej chwili zwątpił w choreografię i efekt końcowy został zepsuty przez niepewną co do swej roli prawą dłoń.

Z drugiej strony - pełen szacunek za to, że po twarzy nie dał niczego poznać.

Na "niezadowolonego ojca" czy na "wystraszonego królika"?

Szwajcar Valon Behrami bardzo subtelnie podkreśla dłońmi bicepsy. Jest to poza, której używanie zalecane jest m.in. w klubach (tanecznych).

Jeśli ktoś ma wątpliwości co do tego czy Kolumbijczycy słusznie zostali wyeliminowani z mundialu, oto dowód - Carlos Sanchez, Abel Aguilar i Juan Cuadrado w dość nieprzyjemny sposób wpychający sobie ręce pod pachy. Bardzo niskie noty za styl.

No właśnie, a w jaki sposób w ogóle dokonać obrotu do kamery? Tu też sposoby mogą być różne. Irańczyk Javad Nekounam wybrał niezadowolonego ojca. Luka Modrić - wystraszonego królika. Ekwadorczyk Jefferson Montero wciela się w automatona, a Ghańczyk Kwadho Asamoah wydaje się dochodzić ze sobą do porozumienia po długiej terapii i przytulać się w ramach pogodzenia z samym sobą.

Z kolei inny Ghańczyk, John Boye w obrócił się zdecydowanie za daleko. Przeciwny błąd popełnia Amerykanin DaMarcus Beasley, który o obrocie kompletnie zapomniał.

Głupio wyszło.

Legendy zakładania ramion: Robben i Assou-Ekotto

Kolejnym istotnym elementem jest prędkość zakładania ramion. Tu też można popełnić znaczące błędy. Spójrzcie na Raisa Mbolhiego, który robi to tak szybko, że dla ludzkiego oka ruch może być niemal niezauważalny. Odwrotnie niż Algierczyk postępuje Ogenyi Onazi. Wygląda to, jakby ktoś zażartował z Nigeryjczyka, mówiąc mu, że celem nagrania jest osiągnięcie efektu zwolnionego tempa. Kameruńczyk Aurélien Chedjou w ogóle zapomniał o rękach. A to nie piłka nożna, tu nie ma drugich szans.

Czasem efekty przekraczają najśmielsze oczekiwania. Joe Hart z miejsca dostaje angaż w One Direction czy innym boysbandzie. Algierczyk Carl Medjani unosi brew i przeszywa widza wzrokiem w taki sposób, że nikt nawet nie zauważy dyskretnego zgrzytu w okolicach rąk.

Arjen Robben to profesjonalista zarówno na boisku, jak i poza nim. Proszę spojrzeć. Czysta perfekcja.

Oparł się nawet pokusie nurkowania. Na koniec jednak absolutny arcymistrz. Złoty medalista i zawodnik turnieju, Benoît Assou-Ekotto. "Slate" wybrał dobrze i nie można się z jego autorami nie zgodzić - Kameruńczyk wygląda jak wyjęty ze świata i z obsady serialu Pora na przygodę!

Pozostaje mieć nadzieję, że ta nowinka również zostanie wprowadzona do innych rozgrywek piłkarskich i wkrótce zobaczymy ją w europejskich pucharach oraz ligach krajowych. Tak, w ekstraklasie również.