MŚ 2010. Grupa H: Honduras, czyli Boniek i inni

Pół roku temu wydawało się, że dzięki Hondurasowi polska ekstraklasa będzie miała swojego reprezentanta na mistrzostwach świata z niezłymi widokami na strzelenie gola w RPA. Zimą jednak Carlos Costly odszedł z GKS Bełchatów do rumuńskiego FC Vaslui, a potem jeszcze nabawił się kontuzji, która uniemożliwi mu grę na mundialu. A jednak w kadrze Hondurasu będzie polski akcent. Bo 26 lat przed tym, jak Ebi Smolarek dał swojemu synowi na imię Messi, na świat przyszedł Oscar Boniek Garcia.

23-osobowa kadra

Bramkarze: Ricardo Canales (Motagua), Noel Valladares (Olimpia), Donis Escober (Olimpia);

Obrońcy: Victor Bernardez (Anderlecht), Maynor Figueroa (Wigan), Boniek Garcia (Olimpia), Sergio Mendoza (Motagua), Emilio Izaguirre (Motagua), Johnny Palacios (Olimpia), Mauricio Sabillon (Hangzhou Luchen), Osman Chavez (Platense);

Pomocnicy: Edgar Alvarez (Bari), Julio Cesar de Leon (Torino), Roger Espinoza (Kansas City Wizards), Amado Guevara (Motagua), Ramon Nunez (Olimpia), Wilson Palacios (Tottenham), Hendry Thomas (Wigan), Danilo Turcios (Olimpia);

Napastnicy: David Suazo (Genoa), Georgie Welcome (Motagua), Carlos Pavon (Real Espana), Walter Martinez (Marathon).

Trzej przyjaciele z boiska

Jest kilka powodów, dla których warto wspomnieć o Victorze Bernardezie. Po pierwsze, gracz o ksywce Muma jest obrońcą belgijskego Anderlechtu, więc wiecie od kogo może mu się dostać bura w szatni (inna sprawa, że przy 14 meczach przez dwa sezony, okazji ku temu za wiele nie było).  Po drugie, Bernardez jest podobno dość drewnianym obrońcą, ale za to jak huknie z rzutu wolnego, to liczy się albo gole, albo ciężko rannych. Ot taki honduraski Gorgoń. W końcu po trzecie, żoną Bernardeza jest Wendy Salgado (raczej nie z tych Michaelów Salgadów z Hiszpanii), reprezentująca Honduras na Miss Universe w 2007 roku. Logiczne, że zdjęcia ze ślubu tej pary wylądowały na okładkach honduraskich gazet. Lub czasopism.

Kolega redaktor Michał Kiedrowski, który kibicuje Hondurasowi od mistrzostw świata w 1982 roku, nazywa Carlosa Pavona ichnim Włodzimierzem Lubańskim. I o ile zgadza się fakt, że obaj są rekordzistami swoich reprezentacji pod względem liczby goli (podawane są różne wersje, ale bilans Pavona to rzekomo 100 meczów i 58 goli), to Honduranin był dużo mniej stały w uczuciach w karierze klubowej (czternaście klubów na trzech kontynentach!). Kłopot może stanowić fakt, że honduraski napastnik nigdy nie strzelił gola reprezentacji europejskiej, a tu i Hiszpania i Szwajcaria w grupie.  Patrząc na jego gole, można się jednak zastanawiać, czy rzeczywistość futbolowa nie byłaby inna, gdyby w madryckiej koncepcji Zidanes y Pavones uwzględniono właśnie tego Pavona...

To co z tym Bońkiem? Wywiad z nim zamieścił Super Express, prawie dwa lata temu, Z tym Bońkiem bez wąsa, oczywiście, czyli Oscarem Bońkiem Garcią, prawym obrońcą/pomocnikiem reprezentacji Hondurasu:

- Na pomysł wpadł oczywiście mój tata, który kiedyś był jednym z najlepszych piłkarzy Hondurasu. Zbigniew Boniek to jego ulubiony piłkarz. No i postanowił Polaka jakoś uhonorować. W 1984 roku dostał znakomity pretekst, bo pojawiłem się na świecie (śmiech). Dostałem na drugie imię Boniek i tak to się zaczęło. Nikt nie mówi do mnie Oscar, tylko Boniek. Wszystkim to drugie imię zdecydowanie bardziej się podoba. Czasem mówią też na mnie El Polaco. Tylko mama od małego zwraca się do mnie inaczej. Woła na mnie... Zbigniew.

Chwila chwały z eliminacji

Honduras brał udział w trzech fazach eliminacji w strefie CONCACAF, w dwóch z nich spotykając się z Meksykiem. Oba pojedynki u siebie Honduranie wygrali, a szczególnie efektowny był pierwszy triumf - 3:1 (do 82. min i karnego dla rywali było 3:0). Dwa gole Costly'ego i jeden Pavona. Szkoda, że CC zabraknie w RPA.

Fajny mecz kiedyś panowie zagraliście

W 1982 roku Honduras nie wygrał żadnego meczu na mistrzostwach (dwa remisy i porażka z Jugosławią), ale chciałbym widzieć miny Hiszpanów po meczu obu zespołów. Hiszpanów, którzy byli gospodarzami turnieju, a w spotkaniu z debiutantami z Ameryki Środkowej wyrównali dopiero na pół godziny przed końcem gry i to z rzutu karnego.

Z Czuba typuje mętnie

Może jestem nieczuły na losy maluczkich, ale jeśli tuż przed mistrzostwami remisuje się z Białorusią i Azerbejdżanem, a także dostaje się baty 0:3 od Rumunii, to optymizm musi być na poziomie studentów u progu sesji. Jeden David Suazo to za mało (Wilson Palacios z Tottenhamu może się nie wylizać na czas) i każdy strzelony gol (o punkcie nie wspominając) będzie wielkim sukcesem drużyny Reynaldo Ruedy.

Nikomu niepotrzebna ciekawostka

Honduras ma 112 090 km2. Ale jak mawiał klasyk: taki malutki!

Bartosz Nosal

Komu kibicujesz

Weź udział w wyborze drużyny idealnej do tego, żeby jej zastępczo kibicować pod nieobecność reprezentacji Polski. Takiej drużyny szukamy w ramach akcji ''Komu kibicujesz''. Tam też możecie wesprzeć ''swoją'' drużynę - może właśnie ona zwycięży w plebiscycie.