Sport.pl

MŚ 2010. Grupa B: Nigeria, czyli tęsknota za Okochą

Z Nigerią jest jak ze zbyt długo przetrzymywanym serem pleśniowym. Mówi się, że powinien leżeć, dojrzewać, szlachetnieć. Z czasem jednak okazuje się, że nasz camembert zwyczajnie się popsuł. O Nigerii też zawsze mówiło się, że to drużyna z potencjałem, że dojrzewa i za kilka lat wstrząśnie światem piłki. Złote pokolenie Super Orłów dziś jednak chodzi już o balkonikach, a ich następców specjalnie nie widać. W RPA też się raczej nie objawią.

Szeroka kadra:

Bramkarze: Vincent Enyeama (Hapoel Tel Awiw), Dele Ayenugba (Beni Yehuda FC), Bassey Akpan (Bayelsa United), Austine Ejide (Hapoel Petah Tikva);

Obrońcy: Taye Taiwo (Olympique Marsylia), Elderson Echiejile (Rennes), Chidi Odiah (CSKA Moskwa) Onyekachi Apam (Nice), Joseph Yobo (Everton), Daniel Shittu (Bolton), Ayodele Adeleye (Sparta Rotterdam), Rabiu Afolabi (Salzburg), Peter Suswan (Lobi Stars);

Pomocnicy: Kalu Uche (Almeria), Dickson Etuhu (Fulham), John Obi Mikel (Chelsea), Sani Kaita (Alaniya), Lukman Haruna (Monaco), Ayila Yussuf (Dynamo Kijów), Peter Odemwingie (Lokomotiw Moskwa);

Napastnicy: Yakubu Ayegbeni (Everton), Victor Anichebe (Everton), Chinedu Obasi (Hoffenheim), Nwankwo Kanu (Portsmouth), Obafemi Martins (Wolfsburg), Ideye Brown (Sochaux), Ikechukwu Uche (Zaragoza), John Utaka (Portsmouth), Peter Utaka (Odense), Victor Obinna (Malaga)

Trzej przyjaciele z boiska:

Chciałbym prawić Super Orłom komplementy, ale mam świeżo w pamięci ich występ na PNA 2010. Nigeryjczycy co prawda zdobyli na nim brązowy medal, ale pokazali przy tym futbol, którego korzenie historycy umiejscawiają w trzeciorzędzie. Podstawową bolączką podopiecznych Larsa Lagerbacka jest brak indywidualności z prawdziwego zdarzenia. Kiedyś Augustynek Okocha i kilku jego jego zdolnych kolegów (Babangida, Oliseh, Babayaro, West) potrafiło wziąć na siebie ciężar gry. Dzisiaj reprezentacja Nigerii nurza się w przeciętności nad którą wybija się garstka zawodników. Dużą karierę może zrobić występujący na lewej stronie obrony Taye Taiwo.

Właśnie został mistrzem Francji z Olympique Marsylia i jeszcze o nim w najbliższym czasie usłyszymy. Mówią o nim, że ma twardsze łokcie od Wojciecha Szali w nodze moc kryptonu.

Na pewno jednak najważniejszym zawodnikiem reprezentacji Nigerii jest John Obi Mikel. Pomocnik Chelsea pozostaje liderem środka pola, choć nie od wczoraj wiadomo, że najlepiej czuje się w destrukcji. To powoduje, że za kreowanie gry najczęściej odpowiada Peter Odemwingie, ustawiany często tuż za napastnikami. Z nim z kolei jest taki problem, że chłopak przespał swój najlepszy moment, ba, przespał go nawet dwa razy. W 2006 roku świetnie sobie radził w Lille, ale mimo wielu ofert nie zdecydował się na zmianę barw klubowych. Kolejny sezon w jego wykonaniu był już przeciętny, więc i propozycji przenosin z miejsca ubyło. Podobnie było dwa lata później. W Lokomotiwie Moskwa był gwiazdą całej ligi, kusił go ponoć Inter, ale Odemwingie pozostał w stolicy Rosji. I znów - rok 2009 miał już taki sobie, a w obecnych rozgrywkach (w Rosji gra się systemem wiosna - jesień jakby ktoś nie pamiętał) nie zdobył nawet bramki.

Dlatego w ataku, może trochę przekornie główną nadzieję upatrywałbym w młodym Chinedu Obasim z Hoffenheim. To drugi, po Ibisevicu, strzelec niemieckiej drużyny w mijającym sezonie i spora szansa na grube pieniądze z potencjalnego transferu.

Jedyne co mnie dziwi, to upór selekcjonerów nigeryjskiej kadry w powoływaniu do niej takich zawodników jak Obafemi "Tak, baaaardzo chcę grać w reprezentacji" Martins, Nwankwo Kanu (czyżbym słyszał w tle kaszel i dźwięk otwieranej fiolki z lekami?) a nawet Yakubu Ayegbeni (dziewięć goli w Anglii w ciągu ostatnich dwóch lat). To tak jakby w Polsce powoływać Olisadebe, Świerczewskiego i Marcina Żewłakowa.

Chwila chwały z eliminacji:

Na pierwszy rzut oka można by pomyśleć, że Nigeryjczycy odprawili eliminacyjny motłoch śpiewająco. W żadnej z dwóch faz kwalifikacji nie przegrali bowiem meczu. Co zabawne, w pierwszej fazie jednym z przeciwników Super Orłów była reprezentacja... gospodarzy MŚ 2010 czyli RPA. Sytuacja ta wynikała z faktu, że pierwsza faza kwalifikacji do MŚ 2010 była zarazem kwalifikacją do PNA 2010. Skomplikowane, ale Nigeryjczycy dali radę. W pierwszej rundzie bez problemu zdobyli oni komplet punktów (oprócz RPA rywalami byli również reprezentanci Sierra Leone i Gwinei Równikowej). W drugiej jednak do ostatnich sekund następcy Okochy drżeli o awans. Na kolejkę przed zakończeniem kwalifikacji Nigeryjczycy mieli dwa punkty straty do prowadzącej Tunezji. W ostatniej serii spotkań Tunezyjczycy grali na wyjeździe z Mozambikiem a Super Orły - również na wyjeździe - z Kenią. Tunezja poległa 0-1 a Nigeria w dramatycznych okolicznościach wygrała 3-2.

Fajny mecz kiedyś panowie zagraliście:

Rok 1994 - "O roku ów! Kto ciebie widział w naszym kraju! Ciebie lud zowie dotąd rokiem urodzaju! A piłkarz rokiem zwycięstw; dotąd lubią starzy o tobie bajać, dotąd pieśń o tobie marzy". Tak mogłaby zaczynać się jedna z ksiąg nigeryjskiego eposu pod tytułem "Pan Augustyn". Rok 1994 był dla nigeryjskiej piłki wyjątkowy. Najpierw Super Orły zdobyły mistrzostwo Afryki a później udanie pokazały się całemu światu podczas mistrzostw w Stanach Zjednoczonych. Na dzień dobry zdemolowały Bułgarię (3-0), potem przegrały po dobrym meczu z Argentyną (1-2) a na koniec zjadły Grecję (2-0). Jednak najdojrzalszym ich występem było spotkanie 1/8 finału z Włochami. Kto wie, gdyby nie geniusz Roberto Baggio może mielibyśmy pierwszego mundialowego medalistę z Afryki.

Z Czuba typuje mętnie:

Występy Nigerii na mistrzostwach świata to równia pochyła. Pierwsze dwa turnieje (1994 i 1998) były dość udane (dwa razy 1/8 finału - za pierwszym razem przeszkodą byli Włosi, za drugim Duńczycy) i pozwalały wierzyć, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej. Nie było jednak lepiej, tylko gorzej. W 2002 roku Nigeryjczycy stanowili tło w grupie śmierci (Anglia, Szwecja, Argentyna) a w 2006 roku nawet nie zakwalifikowali się do turnieju. Jakie są więc jej szanse w RPA? Moim zdaniem nijakie.  Porażka na dzień dobry z ekipą Maradony, potem 0-1 z Grecją po topornym meczu i mecz o fistaszki na zakończenie z Koreą Południową. Jedyną nadzieją jest dla mnie szwedzki selekcjoner Lars Lagerback. To solidny szkoleniowiec, który być może jest w stanie tak zmobilizować nigeryjskie gwiazdeczki do gry w jednej drużynie.

Nikomu niepotrzebna ciekawostka:

Do Nigerii należy dość osobliwy rekord świata. Otóż dwa lata temu, w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, na stadionie w mieście Uyo, stolicy południowonigeryjskiego stanu Akwa Ibom, doszło do nietypowego koncertu kolęd. Nietypowego, ponieważ świąteczne pieśni wykonywało chór składający się z 9300 osób. Poprzedni rekord zapisany w Księdze Guinnessa należał do Bob Jones University w Stanach Zjednoczonych. Tamtejszy chór kolędowy liczył ?zaledwie? 7,5 tys. śpiewaków. Słabiutko.

Przemysław Nosal

Zostań ekspertem Z Czuba.pl, relacjonuj z nami mundial

Uważasz, że robienie relacji Z Czuba jest fajne? Masz rację. Chcesz się przekonać o tym, że masz rację? Nic prostszego - zostań ekspertem Z Czuba.pl od wybranej drużyny mundialowej i relacjonuj z nami jej mecze. Od dziecka kręci Cię liga algierska? Nikt od Ciebie nie orientuje się lepiej w niuansach powołań do kadry Hondurasu? W pogoni za słońcem udałeś/-łaś się do Nowej Zelandii i okazało się tam tak fajnie, że mieszkasz tam od lat? Jeśli tak - podziel się swoją wiedzą. A do tego, wygrywaj nagrody.

Komu kibicujesz

Oprócz udziału w naszym konkursie możecie też wziąć udział w wyborze drużyny idealnej do tego, żeby jej zastępczo kibicować pod nieobecność reprezentacji Polski. Takiej drużyny szukamy w ramach akcji ''Komu kibicujesz''. Tam też możecie wesprzeć ''swoją'' drużynę - może właśnie ona zwycięży w plebiscycie.

Więcej o: