Bohater Dnia - odcinek 8.: Bjoergen, Jaerbyn, Selanne, Svindal...

Dziś tematycznie (a w zasadzie geograficznie) i odcinek zdecydowanie skandynawski - mamy w gronie nominowanych Norweżkę i Norwega, Szweda oraz Fina. Jutro zaprezentujemy wszystkich sportowców, którzy dzisiaj w nocy zabłysną czymś wyjątkowym i do tego znakomicie grają na harfie.

Marit Bjoergen - złoto w sprincie, złoto w biegu łączonym kobiet na 15 kilometrów, brąz na 10 kilometrów stylem dowolonym



Z umieszczeniem bohaterskiej nominacji Justyny Kowalczyk wciąż czekam do następnej soboty (złoto?), także... No cóż, z biegaczek na tych igrzyskach, poza Polką i Petrą Majdić, Bjoergen zdecydowanie zrobiła na mnie najlepsze wrażenie. Zresztą jak to się przyjęło wśród jubilerów i schizofreników - kruszce mówią same za siebie. Norweżka najpierw zakasowała rywalki w sprincie, zdobyła brąz na 10 kilometrów stylem dowolnym, a teraz odjechała im w biegu łączonym na 15 kilometrów. I to wszystko z astmą. Należy się choćby i ćwierć oklasku. Oraz, zapewne już niedługo, honorowe miejsce w tym tekście.

Do poczytania: Bjoergen złota po raz drugi.

Patrik Jaerbyn - nie ukończył supergiganta



Szwed najpierw zahaczył podczas swojego przejazdu bramkę, poleciał z nie wypiętymi nartami i wylądował na plecach po czym stracił przytomność. Na całe szczęście długotrwałe oględziny 41-latka przez lekarzy wykazały, że nie stało mu się nic poważnego - pomijając to, że to już koniec igrzysk w Vancouver, które dla Jaerbyna były piątymi. Szkoda, tym bardziej, że urodzony w Boras narciarz jest postacią, której nie można nie lubić. 14 lat temu zdobył srebro MŚ w supergigancie, 11 lat później był trzeci w zjeździe - nikt starszy nie stanął nigdy na podium Mistrzostw Świata. Jaerbyn jest też najstarszym w historii ''podiumowcem''  historii Pucharu Świata, a do tego do Vancouver pojechał swoje pieniądze, bo... po prostu uwielbia się ścigać,  a Szwedzi nie widzieli sensu w wysyłaniu ''dziadka'' na igrzyska. Weteran zajął na nich w zjeździe 29. miejsce na 59 zawodników, którzy zostali sklasyfikowani. Drodzy polscy olimpijczycy - tak, to lokata w pierwszej połowie stawki.

Do poczytania: Wypadek Jaerbyna.

Teemu Selanne - rekordowy olimpijski hokeista



O turnieju hokejowym w Vancouver mówiło się jeszcze przed rozpoczęciem igzysk, że będzie najlepszy w historii, najbardziej spektakularny, najciekawszy i tak dalej, i tak dalej... Tymczasem znamy już przynajmniej jedno ''naj''  jest ono potwierdzone - Fin Teemu Selanne został właśnie samodzielnym liderem w klasyfikacji najlepiej punktujących na igrzyskach hokeistów. Dla blisko 40-letniego napastnika Anaheim Ducks i jednego z najlepszych snajperów w historii NHL to już piąty turniej olimpijski, gra on zresztą obok takich ''Geriatricos'' jak Jere Lehtinen (też piąte igrzyska) czy Saku Koivu (czwarte). Dzięki asystom w meczu z Białorusią (5:1) i Niemcami (5:0), ''Fińska błyskawica'' ma już na swoim koncie na igrzyskach 20 bramek i 17 podań kluczowych (37 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej) w 27 spotkaniach. Selanne z reprezentacją Finlandii zdobył brąz na igrzyskach w Nagano i srebro cztery lata temu w Turynie. Był królem strzelców drugiego z tych turniejów, wybrano go też najlepszym z napastników igrzysk.

Do poczytania: Hokeiści moga długo.

Aksel Lund Svindal - srebro w zjeździe, złoto w supergigancie



Co tu dużo mówić - srebro z zjeździe, złoto w gigancie i to jeszcze nie jakimś tylko super. A do tego oficjalny tytuł Największego Koszmaru Bode ''Nigdy nie zdobędę złota'' Millera (brąz w zjeździe, srebro w supergigancie).

Do poczytania: Svindal najlepszy w supergigancie, to jego drugi medal.

ŁM

Kto bohaterem siódmego dnia Igrzysk?