Innego końca świata nie będzie: 5-letni kulturysta

Giuliano Stroe jest kulturystą, gimnastykiem, akrobatą etc. Kaloryfer na brzuchu, biceps jak strusie jajo, ramiona He-Mana. Urodził się w Rumunii, mieszka z rodzicami we Włoszech. Ma pięć lat i właśnie został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. Najsilniejszy dzieciak świata wygląda makabrycznie.

Giuliano trenuje od 3 lat. Ojciec zabrał go ze sobą na siłownię i tak już zostało. 33-letni Iulian Stroe tak opisuje karierę kulturystyczną swojego dziecka:

Odkąd się urodził, jest ze mną na siłowni. Zawsze go zabierałem, gdy szedłem na trening. Ja ćwiczę ciężko całe swoje życie. On (Giuliano - przyp. Zczuba) nigdy nie ćwiczy sam. Jest tylko dzieckiem i gdy się zmęczy, idziemy się bawić.

To dobrze, że tatuś podchodzi do treningów syna z rozsądkiem. W innym wypadku pięciolatek mógłby przecież wyglądać... niezdrowo.

Giuliano już stał się gwiazdą internetu i telewizji. Na kolejnych filmikach chodzi na rękach, robi salto skacząc z kolejnych mebli w mieszkaniu. Podobno jak inne dzieci, lubi też malować i oglądać bajki w telewizji. 

Sądzimy, że jako przeciętne dziecko, oglądając bajki ma ochotę skopać tyłki paru facetom. Miałby szansę, większe niż szanse przeciętnego dziecka. 

Gratulujemy rodzicom wyobraźni. Już widzimy te zastępy 5-letnich dziewcząt zabiegających o względy siłacza. Już widzimy, jak będzie wyglądał za następne 5 lat. I następne. Naprawdę. Dla rekordu Guinnessa i występu we włoskiej telewizji warto było zrobić z syna potworka.

 

 

Więcej o: