Z Czuba Watch: Grzegorz Lato zdemaskowany

To już pewne: Grzegorz Lato nie będzie zmieniał PZPN i polskiej piłki. Gdyby ktoś miał wątpliwości, może zapytać eksperta.

Tak właśnie zrobił ''Dziennik'', który zapytał Eryka Mistewicza - ''41 lat, konsultanta wizerunku osób publicznych pracującego z ludźmi z pierwszych stron gazet''. I Mistewicz ujawnił:

Cały język jego ciała, jego gesty i uważnie czytane słowa mówią, że on jest tam dla konserwowania układu, a nie dla zmian. Nie widać w nim idealizmu, pasji, pomysłów co zrobić, aby polska piłka ruszyła do przodu. Zresztą najpewniej nie taka jest jego misja. Przecież on doskonale wie, jakie są oczekiwania chłopców, którzy w nocy przed głosowaniem przyrzekli mu swoje głosy. Nikt nie oczekuje od niego zmian.

Krótko mówiąc, ci, którzy wierzyliście, porzućcie wszelką nadzieję. Zdaniem Mistewicza bowiem, wizerunku Laty uratować się nie da:

Timothy Bell, spec od wizerunków beznadziejnych, jest akurat zajęty doradzaniem Aleksandrowi Łukaszence. (...) Jacques Seguela, genialny Francuz, przyjaciel Carli Brunim wygrał właśnie prezydencką kampanię w Argentynie, ale nie sądzę, żeby skusił się kilkoma milionami złotych z PZPN.

To by się zgadzało. Całkiem niedawno przecież Michał Listkiewicz stwierdził, że od Białorusi moglibyśmy się wiele nauczyć.

Z drugiej strony, nie o wizerunek prezesa tu chodzi, a o jego działania. A tych, jeśli mamy być szczerzy, nie spodziewamy się w nadmiarze. Jedyny pozytywny wniosek jest taki, że Lato zapewne nadal będzie sobie poczynał z gracją słonia w składzie porcelany, dzięki czemu będziemy mogli napisać o nim jeszcze niejeden tekst.