Igrzyska w Pekinie Z czuba i na żywo - dzień 2.

Dziś mieliśmy się ekscytować występami pływaków i łuczniczek, ale pływacy w komplecie odpadli w eliminacjach, a łuczniczki w ćwierćfinale. Deszcz może też przeszkodzić Agnieszce Radwańskiej i Marcie Domachowskiej oraz deblowi Fyrstenberg-Matkowski. Ale i tak się będzie działo - w końcu dziś zaczynają zmagania piłkarze ręczni i siatkarze.
Skargi, wnioski oraz głosy otuchy dla polskich sportowców piszcie na zczuba@g.pl.

Wpadki komentatorów piszcie na komentatorzy@g.pl.



8:10 Chińskie przysłowie mówi, że jeżeli nie wiesz co powiedzieć - powiedz chińskie przysłowie. A chińskie przysłowie na dziś brzmi "Płyń jak liść na rzece życia, a wiarę pokładaj tylko w jednego łucznika na świecie - Robin Hooda". Witamy i zapraszamy na relację z drugiego dnia igrzysk w Pekinie.

Jak na razie wydarzyło się kilka istotnych rzeczy.
- Polskie łuczniczki przegrały w ćwierćfinale z Francuzkami.
- Mirosława Sagun-Lewandowska zajęłą 5. miejsce w finale konkursu strzelania z pistoletu pneumatycznego z 10 metrów
- Michael Phelps rozpoczął swoją multimedalową krucjatę od rekordu świata na 400m w stylu zmiennym
- Wąsy Michaela Phelpsa nie wystąpiły
- Koreańczyk Taehwan Park zdobył złoto na na dystansie 400m stylem dowolnym
- Australijka Stephanie Rice ustanowiła nowy rekord świata na dystansie 400 m st. zmiennym 4:29.45


8:15 Nas z porannych dyscylin najbardziej interesowały łuczniczki, które miały wygrać z Francuzkami i być się o finał pod czujnym okiem naszego korespondenta.
Dziś po raz pierwszy od ponad tygodnia w Pekinie pada. Ale nie ma się czemu dziwić - dziś mam bilety na łucznictwo, więc w sumie czemu miała by być ładna pogoda? W następnych dwóch tygodniach możemy spodziewać się jeszcze kilku dni deszczowych, bo wybieram się na kajakarstwo, wioślarstwo i być może siatkówkę plażową. Na pewno bardzo ładnie będzie 16 sierpnia, kiedy cały dzień spędzam w hali szermierczej.

Korespondent się nie ucieszy, jak pojedzie i dowie się, że spędzi pół dnia na deszczu oglądając nie triumf polskiego orężą tylko jakieś bliżej mu nie znane baby z łukami. Ale nie mieliśmy sumienia powiedziedzieć mu prawdy.


8:20 Naszym nowym faworytem na dziś jest w takim razie szpadzista Radosław Zawrotniak, który awansował do ćwierćfinału (walka o 8.40). Nasz prywatny ranking szpadzistów zaczyna się wprawdzie od D'Artagnana i Atosa, a dalszych miejsc nie ma (Portosa nie cenimy jako szermierza, Aramisa szczerze nie znosimy, a Rochefort to przecież czarny charakter), ale nie jest to ranking niezmienny.


8:30 Są też gorsze wiadomości. Nasz wczorajszy bohater - Rafał Szukiel w swoim trzecim wyścigu jest 21. i w klasyfikacji generalnej spadł na szóste miejsce. Ale to jest tak naprawdę dobra wiadomości. Komentatorzy TVP przez dłuższą chwilę chyba na poważnie się obawiali, że jego łódka poszła na dno.

Polski judoka Adamiec przegrał w pierwszej rundzie eliminacji z bliżej nam nieznanym Irańczykiem. Pozwolimy sobie teraz na dwuznaczność - przegrał przez kokę.


8:32 Radek z Pekinu, widz meczu Złotek z Kubankami:
Flagi mieliśmy wg wymogów, wymiarowe, 2x1, bez haseł, które mogłyby kogokolwiek urazić. Przed meczem rozwiesiliśmy je (nasze rodziny nas rozpoznały!), ale kiedy Złotka wygrały seta, po flagach ani śladu - zostały zdjęte przez organizatorów... Po drugie, kiedy zaczęliśmy sie na dobre bawić (choć była nas garstka, max. 25 osób) obsługa zaczęła nas uspokajać, nie wiedzieć czemu...

Kolejna kwestia, to ze na mecz przychodzi niemal pelna hala (12 tys.) przy czym połowa ludzi to przypadkiem zgarnięci z ulicy, nie znający zasad siatkówki, średnio zainteresowani meczem, a dla nas brakuje biletów: trzeba było odkupować po dwu-, trzykrotnie wyższych cenach.


8:40 Nasz nowy bohater zaczyna walkę z Węgrem Gaborem Boczko.

Szukiel skończył swój trzeci wyścig. W klasyfikacji generalnej jest piąty.


8:42 Jak na razie obaj szpadziści nawiązują do szkoły Portosa z multipojedynku z Anglikami:

Portos, którego przygoda w Chantilly uleczyła ze zbytniej pewności siebie, prowadził grę tyle przebiegłą, co ostrożną.

Sędzia tego nie docenił i na dzień dobry dał każdemu zawodnikowi po żółtej kartce. Ale Polak po pierwszych zwarciach prowadzi 2:1.


8:43 Zawrotniak dostał czerwoną kartkę. Na szczęście w szermierce oznacza to tylko karne trafienie. Remis 2:2.


8:45 Boczko prowadzi już 5:2. Podobno to "klasyka jego walki".

Okazuje się, że nieznany Irańczyk, który pokonał naszego judokę jest bardzo znany - był autorem najgłośniejszego bojkotu na igrzyskach w Atenach. No i jest kilkakrotnym mistrzem świata.


8:49 Polak nie daje za wygraną. Trzy trafienia z rzędu i jest już remis 5:5. Węgrowi nie pomogło nawet sięganie do analizy wideo.


8:54 Szpada ma jedną przewagę nad szablą i floretem - jest wolniejsza. Nadal nie widać trafień, ale przynajmniej widać jak szermierze do siebie doskakują i odskakują. Wyglądają rzeczywiście jak szermierze. Szabliści wyglądają jak szarżujący berserkerzy. Węgier ma lekką przewagę, ale Zawrotniak nie rezygnuje - 9:8.


8:58 To jest wpis, jakiego niestety nigdy nie użyjemy w relacji piłkarskiej - druga czerwona kartka dla Polaka. 11:8 dla Węgra i tylko 46 sekund do końca walki.


9:00 Polak się kłóci z sędziami, ale bez rezultatu. 12:8 dla Węgra, 30 sekund do końca.


9:01 Polak musi atakować, Węgier go punktuje. 14:8 dla Boczko.


9:02 I koniec. Zawrotniak wpada na Węgra - sędziowie uznają to za nieczyste zagranie. Karne trafienie, Polak przegrywa 8:15.


9:10 Korespondent wczesne popołudnie (swoje, czyli naszą noc przechodzącą w blady świt) spędził w polskiej ambasadzie. Miał wprawdzie obawy, że przez fryzurę go nie wpuszczą, ale wpuścili. W sumie nie wypadałoby w mieście, w którym nawiększy stadion nazywa się Ptasie Gniazdo. Korespondent mógł więc korespondować

Dzień Polski w ambasadzie rozpoczął się od przemówień - najpierw przemawiał pan ambasador Janusz Tatera i nic nie było słychać. Potem wydzierał się do mikrofonu prezes PKOl Piotr Nurowski i coś już było słychać. Wreszcie mikrofon otrzymał honorowy prezes MKOl J.A. Samaranch i znowu nic nie było słychać. Brawa pojawiły się tylko dwukrotnie w czasie całej części z przemówieniami - gdy Piotr Nurowski przedstawił Samarancha i gdy do swojego angielskiego przemówienie wtrącił po polsku "Dzień dobry i smacznego".


9:11 Rafał Szukiel wrócił na szlak. Na pierwszej boi jest 15.


9:13 Za chwilę jednostek na wodzie będzie jeszcze więcej, właśnie wystartowali zawodnicy rywalizujący w klasie 49er. Wśród nich nasi: Krzysztof Kierkowski i Marcin Czajkowski.


9:18 W wyścigu 49erów słabo wieje. Znając zycie najsłabiej będzie wiało naszym. Ale nie jesteśmy czarnowidzami.


9:24 Dzień Polski w ambasadzie RP to prawdziwy hit. Pojawili się na nim ludzie w krótkich spodenkach (3%), ludzie bez krawatów (15%) i ludzie w koszulkach bez kołnierzyków (11%), ale tylko jeden z gości znalazł się w tych trzech grupach - korespondent Z czuba.pl.

Moim osobistym faworytem części z przemówieniami były chińskie dzieci z kwiatami, które ustawiono na schodach. Przemówienia się skończyły, ludzie rozeszli się do jedzenia, a dzieci jak stały, tak stały. W końcu położyły kwiaty na ziemi i również oddały się orgiastycznej konsumpcji.


9:27 Piękna sportowa historia: 41-letnia plywaczka - mistrzyni olimpijska z Los Angeles z 1984 roku, dziewczyna z okładki time'a zapowiadającego igrzyska ma już medal.


9:33 Mniej piękna sportowa historia. Marta Domachowska przegrała w pierwszej rundzie turnieju tenisowego z Bułgarką Cwietaną Pironkową 3:6, 4:6. Nic więcej nie wiemy - na TVP żeglarstwo, na Eurosporcie wioślarstwo, na TVP Sport ekspert w studiu mówi o piłkarzach ręcznych.


9:39 Korespondent naprawdę blisko igrzysk:
W przerwie między wizytą w polskiej ambasadzie w Pekinie a emocjami turnieju łuczniczego wróciłem na chwilę do hotelu. W tym czasie wystartował wyścig kolarski pań, i okazało się, że panie nie ścigają się dookoła zabytkowych miejsc w Pekinie (taką wersję lansowali organizatorzy), tylko dookoła mojego hotelu! Wokół było pełno ludzi, dzikie tłumy i barierki. Dramat - pomyślałem. Nie wyjdę z hotelu, dopóki nie dojadą do mety. Tymczasem okazało się, że Chińczyk potrafi. Kiedy wszystkie zawodniczki przejechały, organizatorzy po prostu zwinęli trasę. Zajęło im to pół godziny.


9:45 POKi:
Skoro nic nie pokazuja o waszych ulubionych sportach czyli tenisie i formule 1 to moze jednak napiszecie cos o tym zeglarstwie i wioslarstwie, moze byc z ironia, ale niektorych to naprawde interesuje...

Niektórych z nas też. Ci niektórzy są wprawdzie w Pekinie, więc nie mają szans na dorwanie się do klawiatury, ale i tak napiszemy. Szukiel na trzecim znaku 17. W klasyfikacji generalnej jest w tej chwili na siódmym miejscu.


9:48 Meczu Marty Domachowskiej nie relacjonował nikt, więc Z Czuba postanowiło dokonać niemożliwego i odszukać Zaginionego Na Igrzyskach Dziennikarza Tenisowego. Kto jak kto, ale on musiał znać losy pojedynku Marty. Rzeczywiście:
Klasyczny mecz w wykonaniu Domachowskiej: zaczęła grać przy stanie 1:5 w drugim secie. Pierwszego nie widziałem, ale chodzą słuchy, że Marta dość mocno zdenerwowała się przy stanie 0:3. Generalnie: nerwy, nerwy, nerwy. Słaby mecz. Czekamy teraz na Agnieszkę Radwańską, ale tu ciągle kropi deszcz więc nie wiadomo, czy wyjdzie na kort o 11. czasu polskiego.


9:55 Korespondent po drodze na łucznictwo dokonał kilku skomplikowanych pewnych obliczeń. Według badań Centrum Statystycznego Instytutu Korespondencyjnego Z czuba.pl do igrzysk nawiązuje 60 procent okładek czasopism w pekińskich kioskach, 87 procent billboardów na mieście, 100 procent puszek coca coli, 73 procent wzorków ułożonych z kwiatów, 69 procent wywieszonych chińskich flag (pozostałe 31 procent to zwykły patriotyzm), 11 procent artykułów spożywczych (np. ciastko w kształcie kółek olimpijskich), 89 procent korzeni mandragory (wszystkie wyglądają jak Yao Ming), a także 100 procent hoteli (nawiązanie to wyraża się głównie w cenach za nocleg).


10:02 Korespondent celuje w łucznictwo:
Nauczony wczorajszymi doświadczeniami z podnoszenia ciężarów przez panie liczyłem, że i dziś nie będzie kłopotów z wejściem na zawody łucznicze. Jakże się myliłem. Na miejscu zastałem dzikie tłumy fanów profesji Robin Hooda. A jeszcze taksówkarz wysadził mnie jakieś kilometry od areny zawodów - moja taktyka poruszania się w Pekinie jest taka: pokazuję bilet taksówkarzowi i czekam, że kiwnie głową. Gorzej, kiedy kiwa, a nie wie, a tak było właśnie w tym przypadku. Na szczęście namierzyłem silnie grupy Koreańczyków z flagami, pomalowanymi twarzami i hasłami Korea Fighting", i ich śladem dotarłem na miejsce.

Niestety, przed wejściem na stadion spotkałem informatyka z Francji, który obwieścił mi, że jego rodaczki pokonały nasze łuczniczki i Polek nie zobaczę...


10:10 Korespondent i pierwsze wrażenia z łucznictwa.
Nie dość, że jestem na jakimś łucznictwie, w którym Polski odpadły zanim przyjechałem, choć miały nie odpaść... Nie dość, że pada - to w końcu było do przewidzenia, skoro miałem przyjechać... Nie dość, że wieje jak diabli - to w końcu bardziej przeszkadza zawodniczkom niż mnie... To co gorsza grzmi i idzie jakaś gigantyczna burza.


Wcześniej w ambasadzie było chyba trochę milej.
Wzruszającym przeżyciem dla mnie osobiście było pieczywo, którego nie widziałem od prawie dwóch tygodni. Skusiłem się nawet na bigos, choć nie miałem na niego ochoty, ale z samą kajzerką wyglądał bym głupio. Oprócz bigosu z polskich akcentów na Dniu Polskim można wymienić gołąbki, miss Polonię Ewę Wachowicz, pierogi (tylko słyszałem), pejzaże mazowieckie na ścianach i pianistę grającego w ogrodzie etiudy szopenowskie. Niemal niezauważony przemierzył pomieszczenia ambasady Krzysztof Skok, który do Chin przyjechał z Sopotu rowerem. Wyruszył cztery miesiące temu, jechał przez Litwę, Łotwę, Rosję i Mongolię. Co ciekawe chorował po drodze tylko raz - tuż po przyjeżdzie do Pekinu.


10:15
Czech Dawid Kostelecky ustrzelił złoto w strzeleckiej konkurencji trap. Wczoraj jego rodaczka Katerina Emmons była najlepsza w strzelaniu z pistoletu pneumatycznego z odległości 10 m.


Co tym Czechom strzeliło do głowy, żeby tak strzelać?


10:19 Na trasie wyścigu kolarskiego widowiskowy karambol, po którym kilka zawodniczek się przewróciło, a jedna Koreanka wylądowała w rynsztoku. Biorąc pod uwagę, że rynsztok miał z metr głębokości - wyglądało to przerażająco. A Koreanka, może nieco wolniej niż normalnie, pozbierała się, wsiadła na rower i pojechała dalej. Kudos.


10:20 Tymczasem wystartowali Miłosz Bernajtys, Bartłomiej Pawełczak, Łukasz Pawłowski i Paweł Rańda. Tym, którzy nie znają tych nazwisk tłumaczymy - czwórka bez sternika wagi lekkiej. Niestety nie wiemy, czy powinniśmy powiedzieć "spokojnie, to tylko eliminacje", czy może denerwować się i powtarzać "to tylko eliminacje, to tylko eliminacje".


10:23 Polacy po starcie byli na trzecim miejscu, ale w połowie dystansu są tuż za Francuzami.


10:24 1500 m za nami, 500 m do mety - Polacy bardzo mocno atakują Francuzów, ale sami musza się bronić przed Irlandczykami. Zapowiada się ostry finisz.


10:26 Jednak Francuzi, wygrywają Niemcy - i te dwie osady wchodzą bezpośrednio do finału. Polacy będą musieli startowac w półfinałach.

A za chwilę zaczynają czwórki podwójne bez sternika. W tym nasza, o którą dopytują się wszycy, którzy zapytali już o łuczniczki i Martę Domachowską.


10:30 Korespondent:
Zawody łucznicze trwają. Czy w najlepsze? Trudno powiedzieć, bo jest zimno, leje coraz bardziej i wieje. Jestem przekonany, że skoro wszystko się tak układa, to koleją rzeczy wiatr zdmuchnie w moją stronę którąś ze strzał. Przed chwilą Chinki wygrały z Brytyjkami, zdaje się 208-202. Nie znam się na łucznictwie, ale to 202 to chyba dużo. Choć i tak za mało. Za chwilę w drugim półfinale Korea Płd zmierzy się z Francją, Na trybunach kibiców chińskich wymienili kibice koreańscy. Przewagi korespondenta Z czuba na trybunach? Ma parasol, inni kibice nie mają.


10:37 I jeszcze jedna uwaga korespondenta w temacie łucznictwa:
Pierwszy raz jestem na zawodach łuczniczych. I nic nie widać. Na szczęście jest telebim, na którym widać. Ale to samo widać w telewizji. Nie bardzo wiem, po co więc chodzić na zawody łucznicze. Ale Koreańczycy wiedzą z pewnością.


10:40 Tymczasem grają piłkarze ręczni. Niemcy na początku drugiej połowy przegrywają z Koreańczykami 12:15. Nie jesteśmy może ekspertami w piłce ręcznej, ale zapach sensacji potrafimy wyczuć. Kolarstwo właśnie wypadło z łask.


10:47 Już remis 17:17. Biorąc pod uwagę, że Niemcy to mistrzowie świata (to wie chyba każdy Polak) - nasza nadzieja na sensację zaczyna słabnąć.


10:50 Rzut karny dla Koreańczyków. Znów liczymy na sensację. Tymczasem na innych arenach:

- Rafał Szukiel w czwartym wyścigu był 12. i w klasyfikacji generalnej spadł na siódme miejsce. Ale jeszcze siedem wyścigów przed nim.
- Reprezentantki Chin Jingjing Guo i Minxia Wu zostały mistrzyniami olimpijskimi w skokach synchronicznych do wody z trampoliny
- Polska czwórka wagi lekkiej bez sternika w półfinale
- Marta Domachowska przegrała 3:6, 4:6 z Cwetaną Pironkową w 1. rundzie turnieju tenisistek


10:54 Korespondent popłynął:
Leje. Nie, nie leje. Bardzo Dużo Wody Wali z Nieba. Byłem zły, że nie mam biletów na pływanie, ale teraz już nie żałuję: tu mam i strzelectwo i pływanie. W tych warunkach Koreanki strzelily 213, zupełnie na luzie. Szok. Dla nich deszcz jakby nie padał. Ciekawe, co musi się stać, żeby Koreanki przestały trafiać. Franz Maurer trafiający w pudełko zapałek z kałacha to pikuś.

Leje coraz bardziej. Ale nie jestem zdziwiony. W końcu siedzę na trybunach.


10:59 Płynie nasza czwórka podwójna (Konrad Wasielewski, Marek Kolbowicz, Adam Karol, Michał Jeliński). TVP sięgnęło po broń ostateczną. Komentuje Dariusz Szpakowski.


11:01 Korespondent:
Niedawno spiker zaapelował, by nie używać fleszy. Po chwili błysnęło i grzmotnęło. Bardzo, bardzo konkretnie. Zawody łucznicze przerwane. A z tego, co tu zaobserwowałem musi być naprawdę źle, żeby je przerwać. Choć Koreankom burza i tak by pewnie nie wadziła. Posiedzę tu dłużej...


11:03 1500 m - prowadzimy przed Francją (ponad 3 s przewagi) i Białorusią (ponad 5 s), które chyba myślą tylko o drugim miejscu. Dariusz Szpakowski już opowiada: Kiedy rozmawiałem z nimi dwa dni temu mówili - Darek, jest okej.

Tymczasem Niemcy już prowadzą 24:21. Po sensacji. Piłka ręczna, aż do 13.00 również wypadła z łask.


11:05 I po wyścigu - wioślarze w półfinale. Nawet się nie spocili. Chociaż miny robili urocze.



11:07
Prapawadee Jaroenrattanatarakoon z Tajlandii złotą medalistką w podnoszeniu ciężarów w kategorii 53 kg.
Są takie chwile, gdy nie ma czego zazdrościć komentatorom.


11:13 A teraz coś z zupełnie innej, poważnej beczki. Trener siatkarzy USA po rodzinnej tragedii opuścił drużynę


11:14 Nasz niedoszły szermierczy idol ma wielkie pretensje do sędziów: - Jestem zszokowany ponieważ przegrałem ewidentnie z winy sędziego.


11:15 Deszcz sprawia kłopoty nie tylko naszemu korespondentowi (choć ten ma parasol!). Mecz Sereny Williams z Białorusinką Olgą Goworcową przerwano już po raz drugi. Kort cały czas osuszają wolontariusze uzbrojeni w mopy i ręczniki. Ale marne szanse, by dziś zagrała Agnieszka Radwańska.

Tymczasem Robert Radwański zdefiniował czym tenis na olimpiadzie różni się od WTA - brakiem pieniędzy. A przy okazji opowiada o tym, co wiedzą o pierwszej rywalce ("Jest dobrą deblistką") i co zdecyduje o medalach.


11:18 Z powodu deszczu przerwano też rywalizację wioślarzy.

Sprawdziliśmy przy okazji jak się skończyła nasza niedoszła sensacja w piłce ręcznej. Skończyła się niedoszłą sensacją. Niemcy wygrali z Koreą 27:23.


11:21 Wyścig kolarski pań już niemal na finiszu. Jest 11 km do mety i Paulina Brzeźna jest w czołowej grupie! Szkoda, że ta grupa liczy ponad dwadzieścia zawodniczek.


11:27 Niestety, już nie jest.


11:28 Turniej piłkarski, prawdopodobnie po raz pierwszy w historii w igrzysk, jest naprawdę fajny, więc oczywiście nikt go nie pokazuje. Zamiast ruchomych mamy więc statyczne obrazki. Brazylijczycy prowadzą 1:0 z Nową Zelandią po golu Andersona. Wyglądało tak:



11:33 Kolarki na mecie. Paulina Brzeźna na ósmym miejscu. Złoty medal po świetnym finiszu dla Brytyjki Nicole Cooke. Jak na osobę, która pedałowała w strasznie ciężkich warunkach przez ostatnie trzy i pół godziny ma jeszcze strasznie dużo energii.


11:40 Brazylijczycy po golu Pato już prowadzą 2:0. Dla Eurosportu ciekawsza jest mgła i deszcz padający na puste tory wioślarskie. Dla TVP ciekawszy jest Andrzej Person.


11:44 Zbych:
Komentator kolarstwa stwierdził, że nie widzi mety i dlatego wydawało mu się, że wygrała Dunka. To gdzie on był?


W redakcji też się nad tym zastanawialiśmy. Nasza teoria: na torze wioślarskim.


11:45 Ponieważ na igrzyskach chwilowo nic się nie dzieje poza deszczem - kolejny odcinek porannych przygód korespondenta. W części nieoficjalnej Dnia Polskiego w ambasadzie furorę robiły "Zdjęcia z Sianeckim" (Kudosy dla pana Tomasza, przyszedł w krótkich spodenkach i sandałach. Zgrzytem na tym zczubowym wizerunku była jednak koszula z kołnierzykiem) i "Zdjęcia z Korzeniowskim", co nie dziwi, bo większość z gości nigdy nie widziała meczu piłkarskiego pokazywanego w TVP Sport. Nikt nie chciał sobie zrobić "Zdjęcia z yetim", czyli z korespondentem i jego fryzurą. Ale to nic złego, popularność nie była dana także "Zdjęciom z Szaranowiczem" i "Zdjęciom z Szewińską".


11:47 Korespondent nadaje znowu!
Przestało padać. Ale padało tak, że przez 40 minut ulewy w plastikowym kubku zebrało się ok. 8 cm wody. Na trybuny wrócili Chińczycy i Koreańczycy. Jedni i drudzy starają się siebie przekrzyczeć (to trzeba usłyszeć!) choć Koreańczycy są bardziej zdyscyplinowani. Chińczycy poszli na żywioł, Koreańczycy mają wodzireja, który umiejętnie nimi dyryguje mówiąc, kiedy krzyczeć (niemal ciągle...), a kiedy machać.


11:54 W Eurosporcie powtórka porannego (nocnego) wyścigu Phelpsa. Płynie strasznie szybko, ale nas bardziej interesuje, co się stało z jego wąsami. A już o 12.30 kolejna porcja pływackich emocji. Między innymi eliminacje 400 m stylem dowolnym kobiet z udziałem Otylii Jędrzejczak. Nie wiemy w jakim kostiumie.


11:58 Jeśli kogoś interesuje, jak wygląda mała Tajka ze strasznie długim nazwiskiem obok wielkiej sztangi - proszę bardzo. Proszę państwa - oto Prapawadee Jaroenrattanatarakoon.



12:02 Eliminacyjne wyścigi wioślarskich ósemek odwołane. Polacy: Sebastian Kosiorek, Michał Stawowski, Patryk Brzeziński, Sławomir Kruszkowski, Rafał Hejmej, Marcin Brzeziński, Wojciech Gutorski, Mikołaj Burda i Daniel Trojanowski mieli płynąć razem z osadami Australii, Holandii i Kanady.


12:05 Korespondent z łukiem za pan brat:
Właśnie skończył się pojedynek o trzecie miejsce. Francuzki wygrały jednym punktem. A ja zaczynam powoli dostrzegać jak lecą strzały! Szok. Wiedziałem, że po paraboli, ale nie, że aż takie! Różnica poziomów wynosi tak ze dwa metry... A tymczasem znowu zaczyna padać. W zwiazku z czym, i wcześniejszymi dramatycznymi przejściami proszę o rozważenie przyznania mi honorowego członkostwa w Polskim Związku Łuczniczym. Ja tu siedzę na deszczu, wilki jakieś...


12:10 Ponieważ na igrzyskach rządzą powtórki (na żywo jest tylko mecz koszykarzy Argentyna - Litwa, który jednak zaczęliśmy podpatrywać w końcówce trzeciej kwarty), a piłki jak nie było tak nie ma - zarządzamy 20 minut przerwy. Wrócimy, kiedy zaczną się eliminacje w pływaniu.


12:30 Wracają pływacy, wracamy i my.


12:33 A tymczasem dramatyczna końcówka w koszykówce. Litwini zdobywając decydujące punkty w ostatnich sekundach pokonują mistrzów olimpijskich - Argentyńczyków 79:75!


12:35 Na pływalni eliminacje na 100 m stylem grzbietowym kobiet z udziałem z udziałem Zuzanny Mazurek.


12:37 I Polka wygrywa swój bieg i czasem 1:02.77 ustanawia nowy rekord Polski. Wreszcie jakaś naprawdę dobra informacja z pływalni.


12:42
Koniec zawodów w łucznictwie. Wygrywają Koreanki, przed Chinkami i Francuzkami.


12:50 Korespondent i szybkie podsumowanie zawodów łuczniczych. Oj, działo się.

Obejrzałem właśnie cztery mecze drużynowe w łucznictwie. Przyznaję, że na łucznictwie znam się słabo, ale zacząłem łapać zasady i procedury towarzyszące zawodom. Tak mi się przynajmniej wydawało do momentu gdy turniej wszedł w fazę decydującą - Chinki prowadziły 20. punktami ale nie miały już żadnego strzału. Koreanki, które były dziś rewelacyjne zajmowały drugie miejsce i właśnie miały podejść do trzech ostatnich prób. I wtedy zgłupiałem.

Koło każdej z tarcz ustawione są ekrany, na których wyświetlany jest wynik zaraz po strzale. Gdy przyszła kolej Koreanek na owych ekranach organizatorzy zaczęli pokazywać kolorowe i rozskakane oficjalne maskotki pekińskich igrzysk. Maksymalnie irytujące.

Koreanki na szczęście nie zgłupiały tak jak ja i spokojnie wypunktowały Chinki.


12:54 Skończyły się eliminacje 100 m stylem grzebietowym. Wygrany wyścig i rekord Polski nie dał Zuzannie Mazurek awansu. Zabrakło, hm, jakichś dwóch sekund.


13:00


13:05 Światowe agencje rozpływają się nad pięknym olimpijskim gestem - pocałunkami Rosjanki i Gruzinki na podium w strzelectwie (nomen omen) - mimo wojny, jakie toczą te kraje. I przy okazji - inna relacja minuta po minucie, niestety dużo poważniejsza.


13:11 Relacja z kortów: Kuba Ciastoń pisze o naprawdę mocnych wiązankach Marty Domachowskiej. I jej ''klasycznej'' porażce. A jeśli deszcze nie przestanie padać - i mecz Agnieszki Radwańskiej zostanie przełożony (bardzo prawdopodobne) - to w poniedziałek Radwańska z bolącą ręką będzie musiała rozegrać dwa mecze (z Tajwanką w singlu oraz deblowy).


13:20 Rozpoczynają się eliminacje na 200 m stylem dowolnym. Polak Łukasz Gąsior będzie kolejnym pływakiem, który przegra z Michaelem Phelpsem i jego zaginionymi wąsami.


13:23 Wow. Phelps nie wygrał. Pokonał go Szwajcar Dominik Meichtry. Gąsior niespodzianki nie sprawił. Ósme miejsce. Ostatnie, dodajmy. Wśród wszystkich pływaków w tych eliminacjach zajął 34. miejsce.


13:44 W oczekiwaniu na pojedynek Otylia vs. Agresywne stringi, garść wieści z olimpijskich muraw:
Zakończyły się cztery mecze w turnieju piłkarskim. Oto wyniki:
Grupa A: Argentyna - Australia 1:0
Grupa B: Nigeria - Japonia 2:1
Grupa C: Nowa Zelandia - Brazylia 0:5
Grupa D: Kamerun - Honduras 1:0
Dla Brazylii dwie bramki (jedną z karnego) strzelił Ronaldinho.


14:01

Przypominamy, że jeszcze dziś o godzinie 16:00 nasi siatkarze zmierzą się z Niemcami. Z Czuba już wytypowało wynik tego spotkania - Polacy wygrają 3:1, a Niemcom nie pomoże nawet ona:


14:12 Z ostatniej chwili: Ana Ivanovic wycofała się z turnieju olimpijskiego z powodu kontuzji kciuka

Uczcilibyśmy tę wiadomość minutą ciszy, gdybyśmy tylko mogli powstrzymać się od rozdzierającego szlochu.


14:23 Już za chwilę wyścig na 400 metrów stylem dowolnym z udziałem Jędrzejczak. Największą rywalką będzie Laure Manaudou, która także ma swoje przejścia z elementami garderoby, a raczej ich brakiem.


14:26 Plusk! Poszły.


14:30 Otylia kończy na 3. miejscu z czasem 4:05:50. Wygrywa Rumunka Potec, Manaudou druga.

To trzeci najlepszy wynik na tym dystansie w karierze Polki. Lepszy od tego, który dał jej srebro w Atenach. Mimo tego awansu do finału nie możemy być pewni, co tylko potwierdza tezę, że świat ucieka a Jędrzejczak goni za wolno.


14:40


14:44 Niestety, niestety. Otylia po raz kolejny o włos od awansu do finału. Popłynie w nim 8 zawodniczek, Jędrzejczak zajęła miejsce 9. Tak jak wczoraj na 100 metrów motylkiem - była najlepsza spośród tych, które odpadły.


14:50 Amerykanie czasem 3:12.23 biją rekord świata w sztafecie 4x100 m stylem dowolnym. W eliminacjach i w rezerwowym składzie! Poważna sprawa.


15:00 Są pierwsze reakcje na wycofanie się Any Ivanović. Biorąc pod uwagę, że mówimy o Po Bandzie - reakcje dość histeryczne. Ale nie dziwimy się, też jesteśmy załamani.


15:05 Pływacy dali sobie na dzisiaj spokój, Do meczu siatkarzy jeszcze prawie godzina - idealny moment na dwadzieścia minut przerwy.


15:16 Zarządziliśmy przerwę ale wracamy na chwilę, żeby donieść, że TVP pokazuje właśnie na żywo wyścig Otylii. Tak, ten sam, który odbył się 50 minut temu.

Nie będziemy gorsi - Otylia walczy o finał Z czuba i na żywo:

14:26 Plusk! Poszły.

14:30 Otylia kończy na 3. miejscu z czasem 4:05:50. Wygrywa Rumunka Potec, Manaudou druga.

To trzeci najlepszy wynik na tym dystansie w karierze Polki. Lepszy od tego, który dał jej srebro w Atenach. Mimo tego awansu do finału nie możemy być pewni, co tylko potwierdza tezę, że świat ucieka a Jędrzejczak goni za wolno.

14:44 Niestety, niestety. Otylia po raz kolejny o włos od awansu do finału. Popłynie w nim 8 zawodniczek, Jędrzejczak zajęła miejsce 9. Tak jak wczoraj na 100 metrów motylkiem - była najlepsza spośród tych, które odpadły.


15:30 Na igrzyskach nuda - właśnie kończy się mecz Włochów z Koreą. Włosi prowadzą 2:0, więc nic już się nie wydarzy. TVP retransmituje pływanie, Eurosport retransmituje synchroniczne skoki do wody. Zastanawiamy się jak pod igrzyska podciągnąć mecz Manchester United - Portsmouth o Tarczę Wspólnoty.


15:38 Ponieważ nadal niewiele się dzieje - oddajmy głos korespondentowi, który z areny łuczniczej wrócił do hotelu i przypomniał sobie ile za niego płaci. Wprawdzie nie swoimi pieniędzmi, ale zawsze:
Już kilka osób mi mówiło, że rząd wydał specjalne zarządzenie - ceny za towary i usługi w Pekinie w czasie igrzysk nie mogą być wyższe. Wierzę - i nie wierzę. Rzeczywiście można zjeść smacznie i obficie za 5 dolarów (i niemal być oskarżonym o rozrzutność), ale mam nadzieję, że rząd nie dowie się, ile za hotel, w którym mieszkam, chce jego właściciel. To sympatyczny człowiek, ten właściciel, ale ceny ma zbójnickie - zresztą nie tylko on.


15:43 Na igrzyskach nadal niewiele się dzieje, dlatego tym przypominamy o naszym cyklu Idee pekińskiego olimpizmu, powstałego we współpracy z Amnesty International, a poświęconego przestrzeganiu praw człowieka w Chinach. Dziś odcinek drugi - opiekuńczość, z którego dowiecie się między innymi jak może się skończyć wysłanie emaila.


15:55 Korespondent w nastroju refleksyjnym
Terry Pratchet gdy pisał o Chinach (no, powiedzmy...) mówił, że jest tam coś gorszego od batów. To posłuszeństwo. Ta myśl krąży mi po głowie od samego początku pobytu w Pekinie. Gdybym miał ją zobrazować, to byłaby do scenka z opuszczania flagi państwowej na placu Tiananmen, gdzie codziennie zbiera się tak z milion turystów. I choć nie ma żadnej barierki, to ludzie i tak stoają tam, gdzie im kazano. Wygląda na to, że niewidzialną linię między tłumem, a pustą przestrzenią przed nim ktoś narysował magicznym ołówkiem i magiczną linijką.


16:00


16:35 Jesteśmy myślą i relacją z siatkarzami, ale nie możemy nie odnotować, że właśnie skończyła się pierwsza kwarta meczu USA - Chiny w koszykówce mężczyzn. Wynik 20:16 dla gwiazd NBA. Amerykanie bez rewelacji, Chińczycy gonią rzutami za 3 (trafił m.in. Yao Ming).

To dla Chińczyków największe wydarzenie tych igrzysk od czasów ceremonii otwarcia i do czasu ewentualnego kolejnego meczu z USA. Nie znamy szacunków, ale podejrzewamy, że oglądalność tego spotkania będzie tak ogromna, że będzie widoczna z kosmosu.


17:00 USA - Chiny 49:37 na koniec pierwszej połowy. Mamy wrażenie jakby Amerykanie każdy punkt zdobywali wsadami, a Chińczycy - rzutem za 3. Redakcyjny specjalista od koszykówki, Łukasz Cegliński postanowił policzyć ile razy każda z drużyn korzystała ze swoich ulubionych zagrań. Po kilku próbach poprosił o kalkulator.


17:33 Krzysiek:
Amerykanie chyba zapomnieli, że podstawowym sposobem zdobywania punktów w koszykówce jest wrzut, a nie wsad. Poza tym za takie akcje LeBron i spółka powinni mieć jeden punkt, a nie dwa. Za proste.


17:37 74:48 po trzech kwartach prowadzą Amerykanie. Na nieco ponad 2 minuty przed końcem tej części 1,3 miliarda Chińczyków i 2,2 miliona mieszkańców miasta Houston wstrzymało oddech gdy na parkiecie leżał Yao Ming i trzymał się za kostkę. Wszystko chyba w porządku, bo na początek czwartej kwarty powrócił.


17:50


17:55 Koniec meczu także w hali koszykarzy. Gładkie zwycięstwo Amerykanów 101:70. W tym meczu niby było mnóstwo efektownych akcji ale zabrakło emocji. Oglądało się to trochę tak jak Mecz Gwiazd NBA, w którym chińskim internautom udało się wreszcie wybrać pierwszą piątkę jednej z drużyn złożoną tylko z zawodników z Chin.


18:00 Po wczorajszej porażce siatkarek dziś w grach zespołowych widzieliśmy dwa naprawdę dobre występy. Piłkarze ręczni zniszczyli Chińczyków, a siatkarze nie dali szans Niemcom. To było naprawdę przyjemne zakończenie dnia, w którym polskim sportowcom ponownie szło nieszczególnie. Dziękujemy bardzo i zapraszamy na jutro.