'Legia Huje' na okładce Newsweeka, wojna totalna trwa

Zeszłotygodniowy Newsweek na okładce obraził kibiców Legii, zajawiając artykuł o polskich turystach. Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa już wysłało protest. I bardzo dobrze, bo inaczej nikt by się o obrazie nie dowiedział.
Spójrzmy na okładkę Newsweeka:



Widzicie ten hańbiący napis? Nie? No dobra, my też nie... Przyjrzyjmy się bliżej.



Nasz przyjaciel Sokole Oko z książek J.F. Coopera już zauważył. My wciąż szukamy.



O, jest. Uff... SKLW zaprotestowało:

Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa, występując w imieniu wielotysięcznej rzeszy kibiców naszego Klubu, pragnie zwrócić Państwa uwagę na niedopuszczalne nadużycie, jakie zostało popełnione w nr. 14/08 Newsweeka.

Na okładce ww. wydania zamieszczono zdjęcie z agencji Flesh Press Media, które w wyniku fotomontażu zostało opatrzone obraźliwym napisem "Legia huje". Z całą stanowczością twierdzimy, że oryginalne zdjęcie z archiwum agencji różni się od zamieszczonego na okładce Newsweeka. Takie działanie jest nie tylko fałszowaniem materiału prasowego, ale także nieodpowiedzialną prowokacją wymierzoną w kibiców Legii, która nie licuje z powagą Państwa tytułu.

Żywiąc głębokie przekonanie, że opisane powyżej nadużycie zostało popełnione bez wiedzy kierownictwa Redakcji, dalsze kroki w tej sprawie uzależniamy od Państwa stanowiska w tej sprawie.

Zarząd Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa
.

Nie będziemy tu oceniać siły argumentów, ale trzeba przyznać, że w życiu nie zauważylibyśmy tych słów, gdyby nie stowarzyszenie kibiców i jego protest. I za to dzięki.

PS. Inna sprawa, że na wakacjach w Grecji widzieliśmy takie napisy.

PS 2. AKTUALIZACJA: Redakcja Newsweeka wydała oficjalne oświadczenie:

Z przykrością informujemy, że na okładce "Newsweeka Polska" 14/2008 ukazało się zdjęcie, w którym bez wiedzy redaktorów dokonano manipulacji poprzez umieszczenie napisu obrażającego Klub Piłkarski Legia Warszawa i jego kibiców. Posyłając materiał do druku nie mieliśmy świadomości, że taki tekst został tam wpisany, zaś gdy go zauważyliśmy już po ukazaniu się numeru - byliśmy przekonani, że jest on autentycznym elementem oryginalnej fotografii.

Przeprowadziliśmy w redakcji postępowanie mające wyjaśnić, kto ponosi winę za ten obraźliwy "żart" i za dopuszczenie go do druku. W wyniku tego postępowania osoby odpowiedzialne za produkcję okładki zostały ukarane naganami i karami finansowymi.

Gorąco przepraszamy Legię i jej kibiców, których nigdy nie mieliśmy zamiaru obrażać.

Michał Kobosko
Redaktor naczelny

Wojciech Maziarski
I zastępca redaktora naczelnego