Piłkarz zaorał traktorem boisko

Różne już słyszeliśmy historie o zawodnikach niezadowolonych z decyzji trenera o pozostawieniu go na ławce rezerwowych czy nie powołaniu na mecz. Ale to, co zdarzyło się w Serbii przechodzi wszelkie pojęcie.
Slavomir Milnović, zawodnik amatorskiego FC Marmor po usłyszeniu informacji, że nie został powołany na najbliższy mecz, pożyczył od rodziny traktor i zaorał całe boisko swojego klubu. "Jeśli ja nie mogę grać, to nikt nie będzie grał - mówił 25-letni pomocnik.

Próbowaliśmy znaleźć stronę internetową FC Marmor w celu uzyskania jakiś dodatkowych informacji, ale drużyna ta nie ma swojej strony www. Ale w obecnej chwili chyba nie jest to największe ich zmartwienie. Wszak nie mają boiska.

Dziwne zachowania piłkarzy, niezgadzających się z decyzją trenera to nie pierwszyzna. Luis Figo nie odzywał się do Wanderleya Luxemburgo (nie mówił mu nawet hola czy adios), Ruud van Nistelrooy obrażony na Sir Alexa Fergusona za to, że nie wpuścił go nawet na sekundę spotkania z Arsenalem, wrócił z Londynu do Manchesteru taksówką.

Z bardziej folklorystycznych historii słyszeliśmy kiedyś na własne uszy jak zawodnik po przeczytaniu kadry na mecz i po zorientowaniu się, że jego nazwiska w niej nie ma wypalił do trenera "Trenerze to są chyba k**** jakieś jaja, że ja nie jadę na mecz !"

Swoją drogą, może trener powinien dać jeszcze jedną szanse Milnovićowi. Determinacja, jaką się wykazał, pozwala sądzić, że jeżeli dostanie szanse będzie "gryzł trawę", o ile ta odrośnie na obiekcie FC Marmor. Na razie Milnović ma większe zmartwienia. Okoliczni mieszkańcy usłyszeli jak orze boisko i wezwali policję. Rolnik-amator został aresztowany, odpowie za niszczenie własności prywatnej.