Sport.pl

Poligon: Każdy głos na wagę złota czyli wyniki plebiscytu

''Nogi, nogi, setki nóg'' - śpiewała Kora w czasach, gdy demokracja bezpośrednia wyrażała się chodzeniem na nielegalne manifestacje i niechodzeniem na legalne wybory. Albo odwrotnie. Dziś czasy się zmieniły i coraz częściej nigdzie nie trzeba chodzić, bo wystarczy komputer podłączony do sieci. Możemy czytać gazety, słuchać radia, robić zakupy, pracować, śledzić na żywo wydarzenia sportowe (oczywiście, w jedynie słusznym, zczubowym wydaniu), toczyć boje w ''poligonowej'' lidze, nawet PIT-a możemy rozliczyć nie ruszając się z fotela. Ciekawe, czy gdyby reprezentacja U-21 rozegrała mecz z Luksemburgiem przy pomocy konsoli, osiągnęłaby lepszy wynik niż osiągnęła na trawie, czy może skończyłoby się na jeszcze wyższej porażce, paru wywichniętych kciukach i braku prądu na połowie osiedla?

Wiele rzeczy możemy robić przy pomocy komputerów i via sieć - możemy także głosować. Co prawda, jeszcze nie możemy w ten sposób wybierać polityków, którzy zastąpią innych polityków, ale pewnie niedługo i to będzie możliwe. Zostaje nam jednak szeroki paletaż możliwości: możemy głosować, czy trener reprezentacji musi powinien odejść z pracy, czy Nergal powinien odejść od Dody, czy Edyta Górniak ładniej wygląda w obcisłym czy w luźnym i czy powieści Marka Krajewskiego o zbrodniach w Breslau są lepsze od powieści Marka Krajewskiego o zbrodniach we Lwowie. Możemy wybrać najlepszą potrawę z ziemniaków, najbardziej odlecianą piosenkę wszech czasów, najlepszy film ever, najbardziej romantyczny pocałunek w najlepszym filmie ever, możemy wreszcie wybrać najlepszą i najgorszą jedenastkę polskiej Ekstraklasy sezonu 2009/2010.  

Zwykle w takich okazjach mówi się, że rzeczywistość przerosła najśmielsze oczekiwania. Setki głosów, proszę Szanownej Wycieczki, setki głosów! A dokładniej, dwie setki. Znaczy, niecałe dwie setki No, nawet nie półtorej. Ale gdyby przyszedł jeszcze jeden głos, to byłoby okrągłe 125 głosów i dla uczczenia moglibyśmy zaciągnąć wartę przy parówkach. Z drugiej strony - w ''poligonowej'' lidze prywatnej brało udział 96 drużyn, więc jakiś postęp jednak jest. Nawet spory postęp - o ponad 25%. Gdyby przyjąć, że trend się utrzyma, to za czternaście lat ''poligonowe'' wybory dorównają w liczbach bezwzględnych głosowaniu na Miss Polonia, a za kolejne dwadzieścia pięć - plebiscytowi na najbardziej nielubianą postać w ''Modzie na sukces''.  

Głosowaliśmy na FC Szanowna Wycieczka, czyli drużynę złożoną z najlepszych, zdaniem Szanownej Wycieczki, zawodników polskiej ligi i na FC Ciapciak czyli jedenastu najsłabszych, najgorszych, najbardziej irytujących i rozczarowujących graczy Ekstraklasy. Obie drużyny roboczo miały zagrać w ustawieniach 1-4-4-2, choć Szanowna Wycieczka potraktowała to dosyć umownie i zdarzało się, że zgłaszane jedenastki grały w ustawieniach 1-4-3-3, 1-5-4-1, a raz nawet trafiła się klasyczna ?brasiliana? czyli 1-4-2-4. Głosowaliśmy także na trenerów, którzy mogliby poprowadzić wspomniane jedenastki.

Myślę, że wyniki nie będą wielkim zaskoczeniem. Oczywiście, jedno, dwa nazwiska w każdej jedenastce czy kolejność wg ilości głosów może czasem wzbudzić zdziwienie (oraz, oczywiście, oskarżenia, że Szanowna Wycieczka bierze udział w szeroko zakrojonym spisku, mającym na celu manie na celu), ale taki to już urok plebiscytów. Na szczęście vox populi ma ten komfort, że nie musi się niczym przejmować, może po prostu wzruszyć setkami ramion i mruknąć: ''To trzeba było samemu zagłosować i rodzinę namówić, i sąsiadów''.

Statystyki: w plebiscycie wzięło udział 124 czytelników ''Poligonu'', zgłoszono 107 kandydatur do FC Szanowna Wycieczka i 178 kandydatur do FC Ciapciak. Siedmiu trenerów uznano za wystarczająco godnych, by poprowadzić jedenastkę najlepszych, a dziesięciu trenerów - za wystarczająco nieudolnych, by poprowadzić drużynę nieudaczników. W tym drugim przypadku często zdarzało się, że zgłaszano duety lub tercety trenerskie, a długi czas w czołówce utrzymywał się obywatel nie będący trenerem i chyba wszyscy domyślają się, ze chodzi o prezesa Wojciechowskiego.

A teraz przed Szanowną Wycieczką wyniki plebiscytu na jedenastu najlepszych, najszybszych, jedenastu wspaniałych, jedenastu orłów, sokołów, herosów. Osoby o słabych nerwach proszone są o rozluźnienie klubowych szalików, a dzieci niech nie słuchają, co tatusiowie mruczą pod nosem.

Wśród bramkarzy praktycznie nie było konkurencji. Łukasz Sapela, Krzysztof Komorowski, Marian Kelemen i Jasmin Burić otrzymali śladowe ilości głosów, Krzysztof Pilarz zdobył ich aż 12, dzięki czemu zajął miejsce trzecie, na drugi stopnień podium wskoczył Arkadiusz Onyszko - 31 głosów, a wygrał bezapelacyjnie bramkarz Legii Warszawa Jan ?oczywista oczywistość? Mucha - 64 głosy, dwa kilogramy komplementów i stwierdzenie ''Legia biegała, ale nie grała, a Mucha grał, choć nie biegał''.

W linii obrony konkurencja była większa, choć szybko okazało się, że w rywalizacji o cztery miejsca liczy się tak naprawdę ośmiu zawodników z trzech klubów. Zdecydowanym zwycięzcą okazał się Marcelo (86 głosów) (''Ostatni tak dobry obrońca w polskiej lidze nazywał się Ivica Kriżanac. No, jest jeszcze Arboleda, ale on jest już stary i niedługo umrze''). Drugie miejsce zajął Manuel Arboleda (74 głosy), trzecie - Piotr Brożek (33 glosy), czwarte - Grzegorz Wojtkowiak (38 głosów) Poza składem FC Szanowna Wycieczka znaleźli się Maciej Sadlok (30 głosów), Seweryn Gancarczyk, Bartosz Bosacki (''bo strzelił dwa gole Kostaryce'') (po 25 głosów) i Pablo Alvarez (22 głosy). 12 głosów zdobył Tomasz Brzyski, a poza tym wybierano także Krzysztofa Nykiela, Petera Hricko, Arkadiusza Głowackiego, Artura Jędrzejczyka, Dicksona Choto (''od wielu lat w roli pionowego okopu obronnego''), Ivana Djurdjevicia, Juniora Diaza, Thiago Cionka (''Oni się sami nadziewają! Złośliwie!''), Pavola Stano, Andriusa Skerlę, Jakuba Rzeźniczaka i innych.

W głosowaniu na najlepszych pomocników zdecydowanie i bezapelacyjnie wygrał Sławomir Peszko (94 głosy) (''nie odpuszcza nikomu co kończy się zazwyczaj żółtym prostokącikiem i nie jest to akurat plaster sera''). Drugie miejsce zdobył Siergiej Kirwiec (57 głosów), trzecie Patryk Małecki (43 głosy), a czwarte Sebastian Mila (39 głosów). Tuż-tuż za czterosobowym w tym przypadku podium znalazł się Semir Stilić (36 głosów), a kolejne miejsca zajęli Radosław Sobolewski, Mateusz Cetnarski, Adrian Mierzejewski (''utrzymał Polonie praktycznie w pojedynkę''), Łukasz Janoszka, Rafał Grzyb, Łukasz Surma (określony niebezpiecznie dwuznacznie, jako ''cofnięty mózg Lechii''), Tomasz Bandrowski i Dimitrije Injac. Pozostali gracze środka pola dostali po jeden-dwa głosy, a Miroslav Barcik otrzymał bardzo ciekawe uzasadnienie: ''elegancki, wyważony, nawet zwykłej 'k...' nie krzyknie na boisku''.

Pisałem o braku konkurencji wśród bramkarzy Cóż więc powiedzieć o napastnikach? Robert Lewandowski zmiażdżył rywali, uzyskując 97 głosów. Drugie miejsce przypadło Ilijanowi Micanskiemu (66 głosów), trzecie miejsce zajął Artur Sobiech (22 głosy), a czwarte Tomasz Frankowski (15 głosów) (''Chciałbym w jego wieku... Chciałbym dożyć jego wieku!''). Szanowna Wycieczka nominowała ponadto Andrzeja Niedzielana, Mouhamadou Traore, Pawła Brożka, Bartłomieja Grzelaka, Vuka Sotirovicia, Joela Tshibambę i Kamila Grosickiego, ale wyników lepiej nie podam, żeby się nominowanym przykro nie zrobiło.

Demokratycznie wybrany skład FC Szanowna Wycieczka wygląda zatem następująco: Jan Mucha - Piotr Brożek, Marcelo, Manuel Arboleda, Grzegorz Wojtkowiak - Patryk Małecki, Siergiej Kriwiec, Sebastian Mila, Patryk Małecki - Robert Lewandowski, Ilijan Micanski

Trenerem tej drużyny Czytelnicy ''Poligonu'' wybrali Waldemara Fornalika (54 głosy), który ''potrafił zrobić coś z niczego'', ''postawił na ligową młodzież, a młodzież postawiła się lidze'', ''miał walczyć o utrzymanie, a wywalczył puchary'', ''bo nie spękał ani przed kadrowym pechem, ani przed polityką finansową klubu''. Drugie miejsce zajął Jacek Zieliński (19 głosów), a trzecie Marek Bajor (11 głosów).

Wybory jedenastki FC Ciapciak były bardziej zacięte - większa liczba kandydatów, mniejsze różnice punktowe i w paru przypadkach o znalezieniu się w składzie decydowały 2-3 głosy, 2-3 ostatnie maile.

Niewielka konkurencja panowała na pozycji bramkarza. Nietrudno się było domyślić, że wygra przedstawiciel Krakowskiej Szkoły Bramkarskiej, kwestią było tylko który i z jaka przewagą. Długi czas Mariusz Pawełek (''Wygram w totka i wykupię go w końcu z Wisły Kraków. Mam nadzieję, że Wisła kupi kogoś porządnego za te moje pieniądze wydane na Pawełka'') i Marcin ''Łojezu'' Cabaj szli poprzeczka w poprzeczkę i kiks w kiks, ale w końcu przewaga bramkarza Wisły Kraków stała się wyraźna znaczna bezapelacyjna. Najgorszym bramkarzem Ligi został Mariusz Pawełek (55 głosów), przed Marcinem Cabajem (31 głosów), Sebastianem Przyrowskim (23 głosy) i Rafałem Kwapiszem (''Moim faworytem na tę pozycję był Cierzniak, ale on jest tylko słaby, natomiast Kwapisz jest jeszcze krejzi''). Wypada także dodać, że 2 głosy zdobył Jan Mucha, a wiślaków może pocieszyć fakt, że nikt nie zagłosował na Marcina Juszczyka.

Trochę ciekawiej było w przypadku obrony. Co prawda dwa pierwsze miejsca nie budziły najmniejszych wątpliwości, ale o dwa pozostałe obrońcy (głosami Szanownej Wycieczki) stoczyli ciężką walkę. ''Wygraną'' dwójkę stanowili Mariusz Jop (76 głosów) i Piotr Polczak (71 głosów), (''co on ma w sobie takiego, że zagrał w reprezentacji, a czego nie mam ja, że mi ten zaszczyt nie przypadł?'') a daleko, daleko za nimi o miejsce w składzie FC Ciapciak walczyli Jakub Rzeźniczak, Łukasz Kowalski, Jacek Kowalczyk (jeden z czytelników zwrócił uwagę na jego FE-NO-ME-NAL-NE statystyki, Marcin Dymkowski, Jakub Rzeźniczak (''Oaza luzu. Nie traci flegmatycznego stosunku do życia nawet gdy wokoło biegają jacyś obcy ludzie z piłkami''), Pancze ''Panczerfaust'' Kumbev, Edson (''bo grał tak, że powinien był trafić do Odry''), Marcin Komorowski (''grał jak prawdziwy Hiszpan z zaciągu pana Trzeciaka''). Rzutem na taśmę zwyciężyli Wojciech Szala (28 głosów) i Łukasz Tupalski (26 głosów)  

58 pomocników rywalizowało o cztery miejsca w linii pomocy. Tłok był nieprzeciętny, wrzucano tu napastników, obrońców, rekonwalescentów pechowców i nawet Mladena Kascelana, który, jeśli mnie pamięć nie myli, nie zagrał wcale i to w dodatku ze względów regulaminowych. Padały w plebiscycie nazwiska, o których nawet nie pamiętałem, że jeszcze w lidze grają, nazwiska, których spodziewałbym się raczej przy FC Szanowna Wycieczka, a jeden z głosujących umieścił Andraża Kirma w obu swoich jedenastkach, co tylko pozornie było sprzeczne, ale kiedy człowiek zapoznał się z uzasadnieniem obu nominacji, to ów człowiek dochodził do wniosku, że rzeczywiście coś w tym jest. Arkadiusz Baran padł ofiarą nieznajomości podstaw ''pi-aru'': ''Swego czasu nie dał mi autografu, więc leci do tego zestawienia''. Przez pewien czas w stawce faworytów liczyli się Piotr Piechniak (''gracz o genialnej pamięci, dzięki której nadal żyje w drużynie, której nie ma, przeżywając sukcesy, których nie było''), Sebastian Szałachowski, Piotr Giza, Łukasz Garguła, Dariusz Sztylka, ale szybko wyprzedzili ich Kamil Grosicki., Marcelo Sarvas, Kamil Wilczek i bracia Burhhardtowie. Ostatecznie w ścisłej czołówce znaleźli się Mariusz Muszalik, Robert Kolendowicz, Andraż Kirm i Lubomir Lubenow. W ciągu trzech ostatnich dni trwania plebiscytu miejsce w pierwszej jedenastce stracili Janusz Gancarczyk (25 głosów) oraz Jacek Kuranty (26 głosów) (''Kuranty jesienią grał w Odrze, a wiosną w Polonii - dziwnym trafem Odra lepiej grała wiosną, a Polonia jesienią''), a ostateczny skład pomocy FC Ciapciak wygląda następująco Łukasz ''Leżę, leżę...'' Trałka (28 głosów), Antoni Łukasiewicz (32 głosy) (''on jest zaraźliwy - Pawelec i Celeban kiedyś grali normalnie''), Wojciech Łobodziński (41 głosów) (''dysponuje jednym zwodem i siedemnastoma sposobami upadku'') , Maciej ''brzuszek'' Iwański (67 głosów).

Zestaw i kolejność napastników mających grać w FC Ciapciak pokazał jasno, że Szanowna Wycieczka nie tyle typuje naprawdę najgorszych, ile tych, którzy najbardziej rozczarowali, względnie mieli najgorszy współczynnik ''efekty przez oczekiwania''. Brak było w zestawieniu Romana Maciejaka, Bartosza Ślusarskiego, Ivansa Lukjanovsa czy Filipa Ivanovskiego, pojawił się natomiast (i to wysoko) Radosław Matusiak (18 głosów), który przecież kilka bramek strzelił. Ale cóż - Bartosz Ślusarski wracał do zdrowia do ciężkiej kontuzji, Filip Ivanovski siedział na ławie, a Radosław Matusiak ''jest gruby i go nie lubię!''. Za Radosławem Matusiakiem znaleźli się Cesar Cortes (''gdyby taki Cortes podbijał Meksyk, to byśmy dziś w pióropuszach chodzili''), Tomasz Szewczuk (''bo dwa gole to strzeliłby i Dong jakby zagrał w tylu meczach''), Tadas Labukas (''jest nudny jak powieści Gretkowskiej!'') oraz Rysio z ''Klanu'' (''On jeden się nie obrazi, gdy go zestawię z atakiem Legii''), a przed Matusiakiem... Przed Matusiakiem był Krzysztof Gajtkowski (19 głosów) i Marcin Mięciel (25 głosów) oraz podium: na trzecim miejscu znalazł się Dong ''Jan Urban okazał się mądrzejszy od Alexa Fergusona'' Fangzhuo (27 głosów), na drugim Bartłomiej ''zaraz się potknę'' Grzelak (35 głosów), a na pierwszym... 59 głosów... Paweł Brożek, czyli człowiek, który swoje strzelił (10 bramek), swoje podał (10 asyst), ale i tak każdy porównywał go do Pawła Brożka sprzed roku czy dwóch. Najstarsi lub najbardziej pamiętliwi kibice argumentowali ''za to, że Paweł Brożek przypomniał sobie jak to jest być prawdziwym Pawłem Brożkiem'', zwolennicy handlu mieli mu za złe ''że się nie dał sprzedać do.. .dokądkolwiek'', statystycy wyliczali, że ''na jedną bramkę potrzebuje czterech stuprocentowych sytuacji i bramkarza chorego na nerki'', ale to i tak lepiej niż w przypadku Marcina Mięciela, któremu wypominano ''nożyce'' (''w takim wieku to grozi śmiercią lub kalectwem''), zarost (''bo ja się muszę golić codziennie!'') , żel (''i się strzały głową marnują'') oraz dowolne kombinacje wyżej wymienionych elementów.  

Pełny i oficjalny skład FC Ciapciak za sezon 1009/2001 wygląda więc następująco: Mariusz Pawełek - Wojciech Szala, Mariusz Jop, Piotr Polczak, Łukasz Tupalski - Wojciech Łobodziński, Maciej Iwański, Antoni Łukasiewicz, Łukasz Trałka - Paweł Brożek, Bartłomiej Grzelak.

Trenerem FC Ciapciak został, decyzją Szanownej Wycieczki, trener Ryszard ''nie ma takiego zespołu, którego nie spuszczę z ligi!'' Wieczorek (55 głosów). ''Dwa na dwa i cóż można powiedzieć, pierwsza bramka ustawiła mecz'', ''on by przegrał nawet prowadząc Levadię przeciw Wiśle'', ''Ciemne okulary już ma, może ktoś by mu kupił białą laskę jako ostrzeżenie dla klubów?''. Drugie miejsce zajął Ryszard ''Bidon killer'' Tarasiewicz 20 głosów, trzecie Andrzej Lesiak (17 głosów), a pierwszą piątkę uzupełniają Maciej Skorża w duecie z Janem Urbanem i Józef ''Zwalniam pana!'' Wojciechowski).  

Podsumowaniem plebiscytu na FC Ciapciak niech będzie treść pocztówki, jaką znalazł stadionie  jeden z Czytelników: ''Najdroższa Czcigodna Matko, piszę do ciebie list z pięknego zimnego kraju Polska. Wakacje są wspaniałe, kobiety piękne, a dom wczasowy ładny, czysty, z basenem i siłownią. Nie bardzo rozumiem, co mówi do mnie pilot wycieczki, ale jest sympatyczny. Zwiedziliśmy już kilka miast, bardzo ładne, ludzie mili i uczynni. Dziwi mnie tylko zwyczaj, że zanim pojedziemy do hotelu trzeba trochę pobiegać po trawie, albo posiedzieć w takim małym, śmiesznym domku przy trawniku. Ale staram się nie sprawiać przykrości gospodarzom. Twój syn, Dong.''

Wszystkim uczestnikom plebiscytu dziękuję bardzo, a nawet bardziej za chęci, poświęcenie czasu i komentarze, przy czytaniu których starałem się nie chichotać w monitor ani w klawiaturę, bo słodka kawa nie daje się tak łatwo wyczyścić. Za pochwały i komplementy także dziękuję i też się starałem nie chichotać, ale w tym przypadku nie bardzo mi wychodziło. Do podziękowań dołączam życzenia przyjemnego oglądania Mistrzostw Świata, żadnych powodzi, dużo słońca, udanych urlopów i wszystkiego, co szczęściem się zwie. Oraz piosenkę.

Andrzej Kałwa

Poligon to rubryka Z czuba.pl w której Andrzej Kałwa pisze o polskiej ligowej rzeczywistości, która jaka jest - każdy widzi, a niektórzy nawet sądzą, że ją rozumieją.

Więcej o: