Cześć Mauro!

Dziwnie będzie wyglądać wiosną Wisła Kraków bez Argentyńczyka Mauro Cantoro. Dziwnie będzie też wyglądać sam piłkarz w koszulce innego zespołu. I choć Cantoro nie był pierwszym obcokrajowcem w barwach Białej Gwiazdy jak Noel Brightone Chama Sikhosana Nkululcko ani też nie strzelił gola Barcelonie jak Cleber, to właśnie on zasługuje na miano obcokrajowca-legendy krakowskiego zespołu.

Moim ulubionym felietonem ''Fruwając pod koszem'' jest ten żegnający Johna Stocktona (''Cały ten Jazz''). Że zawsze skupiony i poważny. Zawsze w tych samych niemodnych gatkach. Nieefektowny, nieciekawy. Nie narzekał, nie udzielał kontrowersyjnych wywiadów, nie kłócił się z sędziami, nie spóźniał się, nie łapał kontuzji. Nie dzielił meczów na ważniejsze i mniej ważne. Nie robił sztuczek, nie podawał z zamkniętymi oczami (pewnie dlatego, że wtedy łatwiej o błąd). Nie urządzał awantur o pieniądze. I w większości, może zamieniając "niemodne gatki" na "opuszczone getry" ten opis świetnie mi pasuje do Argentyńczyka Mauro Cantoro, który właśnie po ośmiu latach opuszcza Wisłę Kraków. W ramach małego hołdu, 20 mgnień, bo taki numer nosił na plecach Argentyńczyk.

1. Pierwsza wzmianka o transferze ''ofensywnego pomocnika'' do Wisły ukazała się w Gazecie Wyborczej 25 września 2001 roku.

2. Pierwsze zdjęcie w gazetowym archiwum pochodzi z 2 października. Cantoro za bardzo się nie zmienił.

3. Pierwszy wywiad w Gazecie, który przeprowadził Piotr Sikora, ukazał się dzień później:

- Jak się porozumiewasz z kolegami z drużyny?
- Różnymi sposobami, ale najlepiej na migi. Atmosfera jest bardzo sympatyczna, czuję się w Krakowie dobrze. Zanosi się, że zostanę tu na dłużej, bo lada moment podpiszę roczny kontrakt.(...)
- Twoja ulubiona pozycja na boisku?
- Jestem ofensywnym pomocnikiem.
- Masz również paszport włoski.
- Zapewniam, że mój włoski paszport nie jest fałszywy. Nie grozi wybuch afery paszportowej, co ostatnio zdarzało się we Włoszech i we Francji. Dziadek był Włochem, ale w czasie wojny wyemigrował do Brazylii. Tam urodził się mój ojciec. Później rodzina przeprowadziła się do Buenos Aires. W moich żyłach płynie krew włoska, brazylijska i argentyńska.

4. W debiucie w czwartoligowych rezerwach Wisły Cantoro strzelił dwa gole Orłowi Piaski Wielkie. Również debiut w ekstraklasie połączył ze zdobyciem debiutanckiego gola. To był 26 października 2001, a Zagłębie przegrało w Lubinie z Wisłą 3:4. Argentyńczyk w 45. min strzelił pierwszego gola w tym meczu, pokonując Adama Matyska.

5. Cantoro został wtedy szóstym Argentyńczykiem w historii polskiej ligi. I pierwszym, który zrobił karierę. Bo ci wcześniejsi...

Guillermo Mario Coppola (GKS Katowice) - napastnik (ur. 1969) - 8 meczów w lidze i 3 mecze w PP w sezonie 1991/92
German Dario Rodriguez (Lech Poznań) - pomocnik (1968) - 5 meczów w lidze w sezonie 1991/92
Favio Norberto Marozzi (Śląsk Wrocław) - napastnik (1967) - 13 meczów w lidze i 2 bramki w sezonie 1991/92; 2 mecze w sezonie 1992/93
Marcello Suller (Igloopol/Pegrotour Dębica) - napastnik (1971) - 5 meczów w lidze w sezonie 1992/93, Suller był też w kadrze Wisły, ale nie rozegrał oficjalnego meczu
Jorge Garcia (Wisła Kraków) - napastnik (1969) - 3 mecze w lidze, 1 mecz w PP w sezonie 1992/93

6. W czterech pierwszych meczach w Wiśle strzelił pięć goli: Zagłębiu, GKS Katowice, Stomilowi Olsztyn w Pucharze Polski (dwa) i Odrze Wodzisław.

7. 19 kwietnia 2003 roku Cantoro zmierzył się na boisku z... Markiem Koźmińskim, dzięki któremu w Polsce się znalazł.

Sentymentów nie było. Wisła wygrała 4:0.

8. W kwietniu 2004 roku z Wisłą trenował brat Mauro, Lucas. Gracz III-ligowej Monzy kontraktu z krakowskim klubem jednak nie podpisał, za to w koszulce z białą gwiazdą biegał Cantoro junior. Podobny.

9. A w ogóle, to tak się już do Mauro człowiek przyzwyczaił, że rzadko pamięta o pierwszym imieniu. Bo Cantoro nazywa się Roberto Mauro. Tylko tego Mauro woli używać. Wiecie, coś jak Władysław George Jerzy Engel.

10. Cantoro miewał problemy z nawiązaniem porozumienia z nowymi trenerami Wisły. Henryk Kasperczak długo wolał stawiać na Pawła Strąka, zanim docenił Argentyńczyka. Gdy po kiepskim występie zdejmował go z boiska Werner Liczka, Cantoro nie podał mu nawet ręki. Po Liczce do Wisły przyszedł Jerzy Engel i... nie wystawił Maura do wyjściowego składu na pierwszy mecz sezonu z Górnikiem Łęczna. Ratował się jego grą dopiero w drugiej połowie, gdy przyszło odrabiać jednobramkową stratę. Potem był konflikt z Danem Petrescu, bo choć obaj panowie mówią po włosku, i tak nie mogli się dogadać. Rumun preferował szybkie, prostopadłe podania, a wiadomo, że Mauro uwielbia holować piłkę przy nodze, mijać po dwóch, trzech rywali. W końcu Argentyńczyk.

11. Argentyńczyk, z paszportami włoskim i polskim. Jeśli chodzi o polskie obywatelstwo i grę w kadrze, to sytuacja ''ciut'' się zmieniała.

2002 rok: Grać w reprezentacji Polski? Nie. Kiedy byłem w Peru, namawiano mnie do przyjęcia tamtejszego obywatelstwa, by występować w ich kadrze. Po pierwsze, nie mogłem, bo już wcześniej reprezentowałem Argentynę. Po drugie, uważam, że każdy powinien grać dla kraju, w którym się urodził i wychował. Nawet gdyby dla mnie nasza kadra była tylko mrzonką, marzeniem ściętej głowy, nie mógłbym i nie chciałbym grać w innej. Albo argentyńska, albo żadna.

2005 rok: Już dawno powiedziałem, że chcę grać w reprezentacji Polski. Do dzisiaj jednak nie mam paszportu i nie rozumiem, dlaczego to wszystko trwa tak długo. Czy przydam się kadrze Pawła Janasa? Mam nadzieję, że tak. Długo grałem z Szymkowiakiem, Żurawskim, Kosowskim, Frankowskim i nasza współpraca układała się dobrze. Tyle tylko, że to było w Wiśle, a reprezentacja to coś więcej.

2008 rok: Nie tylko Janas rozmawiał ze mną o reprezentacji Polski. Także Leo Beenhakker. Jakieś pięć miesięcy temu, kiedy Polska pokonała Belgię i wywalczyła awans na Euro 2008, Holender pytał mnie, czy chciałbym grać u niego. Byłem bardzo dumny, że taki wielki trener widzi Cantoro u siebie. Ale PZPN jeszcze raz sprawdził moją sytuację i okazało się, że przepisy FIFA nie pozwalają.

12. Cantoro-ewenement. Jesienią 2001 roku w polskiej ekstraklasie grało 31 obcokrajowców. Z tego grona, oprócz Cantoro, jeszcze Andrzej Michalczuk, Abel Salami i Dickson Choto spędzili minione 8 lat w Polsce. Ale tylko Choto, tak jak Argentyńczyk, grając non-stop w najwyższej klasie rozgrywkowej. Za to w różnych klubach (Górnik, Pogoń, Legia).

13. Argentyńczyka (podobno) chciały u siebie mieć takie kluby zagraniczne jak: Galatasaray, Basel, Genui (na pewno), FK Moskwa i Rosenborga Trondheim.

14. A w Polsce - do Tłoków Gorzyce chciał go wysłać Henryk Kasperczak, o transfer pytał ŁKS i... Legia!

(styczeń 2005) W poniedziałek wysłaliśmy do Wisły pismo z zapytaniem, czy nie chciałaby sprzedać Cantoro - mówi dyrektor sportowy Legii Jacek Bednarz. Już we wtorek nadeszła odpowiedź. - Nie jesteśmy zainteresowani. Rozmów transferowych nawet nie zaczniemy - podkreśla rzecznik Wisły Jerzy Jurczyński.
Warszawski klub oferował za Cantoro (obowiązuje go jeszcze dwuletni kontrakt z krakowskim klubem) około miliona euro. Ale Wisła nie puści Argentyńczyka do żadnego klubu za mniej niż dwa miliony euro, a już na pewno nie do Legii, z którą rywalizuje o tytuł mistrza Polski. - Byliśmy bardzo zaskoczeni tą ofertą - przyznaje Jurczyński. A prezes krakowskiego klubu Janusz Basałaj dodaje: - Jeszcze nie jest z nami tak źle, żebyśmy musieli sprzedawać piłkarzy z pierwszej jedenastki do Legii.

15. Byle kto nie gra przecież przeciwko Maradonie:

To była jedna z najbardziej niezapomnianych chwil. Byłem rozgorączkowany, nie mogłem się skupić na swojej grze, nie bardzo wiedziałem, gdzie jest piłka, patrzyłem, co on robi - jak przyjmuje, jak zastawia, podaje. Niebywałe wrażenie. Po tamtym meczu zebrała się u nas cała rodzina, a ja siedziałem w środku i opowiadałem o nim.

Wcześniej, 1988 roku, ten zaszczyt spotkał... reprezentację ligi polskiej.

16. W ekstraklasie rozegrał dla Wisły 164 mecze i zdobył 10 goli.

17. W pucharach strzelał gole z Beitarem czy z Blackburn. Jego grze z podziwem przypatrywał się też sam Ronaldo.

18. Gol Cantoro z Iraklisem w dogrywce dał Wiśle fazę grupową Pucharu UEFA.

19. Pięć mistrzostw Polski, dwa Puchary Polski. Czy bez Argenyńczyka Wisła też zdobyłaby te tytuły?

20. Dzięki, Mauro!

Bartosz Nosal

Skomentuj:
Cześć Mauro!
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy