10 najdziwniejszych dyscyplin, w tym jedna primaaprilisowa

GETTY IMAGES/Phil Cole

Twój reprezentacyjny bramkarz puścił kuriozalną bramkę, a twój najlepszy kierowca wyścigowy miał kraksę przed samą metą? Nie przejmuj się. Jest jeszcze mnóstwo innych dyscyplin, którym możesz kibicować, które możesz uprawiać. Zapraszamy na przegląd tych, które w głowie się nie mieszczą. Wśród nich jedna niemieszcząca się w znaczeniu słowa "prawdziwa". Zgadniesz, o którą chodzi?

1. Wyścigi kosiarek do trawy. Wprawdzie nie mają przedniego skrzydła, KERSu i dyfuzorów, ale wyścigi kosiarek do trawy wywołują nie mniejsze emocje, niż Formuła 1 - wywołują je natomiast na mniejszą skalę. Kosiarkami ścigają się przede wszystkim Amerykanie, którzy mają nawet swoją federację U.S. Lawn Mower Racing Association. To rozwojowy sport, a trawniki przy polskich domach niebawem zaczną się zielenić. Polecamy.

2. Krowi curling. Mleczno biały lód, leniwe krowy pasące się na alpejskich zboczach i jeszcze bardziej znudzeni pastuszkowie - aha, no i parę baniek na mleko. Oto zestaw służący do uprawiania tej zakręconej, żeby nie powiedzieć zboczonej, dyscypliny sportu. Popularna w Szwajcarii. Na Igrzyskach prędko się ona nie pojawi, ale już dzisiaj można spotkać jej różne adaptacje, m.in. w grach komputerowych. Tej zabawy nie polecamy - podobno krowa zasad curlingu uczy się latami i wymaga jeszcze większej cierpliwości, niż Artur Boruc i spółka.

3. Słoniowe polo. Jeśli poprzednia dyscyplina wydawała wam się nużąca, co powiedzie o polo w zwolnionym tempie? Konstruowanie akcji trwa tutaj zwykle do pory obiadowej, po przerwie słonie są jeszcze wolniejsze (też jadły obiad), więc z rozstrzygającym uderzeniem zwykle trzeba czekać do kolacji. Na szczęście piłkę uderzają zawodnicy będący na słoniach, a nie słonie posiadające trąby zamiast kijów. Czy w tej chwili krokiet uprawiany za pomocą flamingów wciąż wydaje wam się dziwną dyscypliną?

4. Podwodny hokej. Tym razem bez udziału zwierząt. Jest to odmiana hokeja z prawdopodobnie najkrótszymi kijami i najwolniejszymi kontratakami w dziejach. Krążek pchany jest pod dnie basenu, a wyzwaniem dla zawodników jest brak tlenu, a nie elbowing i high-sticking. Zastanawiamy się, dlaczego nikt nie wymyślił jeszcze podwodnego curlingu.

5. Wertykalny futbol. Pomyślicie sobie: taką dyscyplinę mogli wymyślić tylko Azjaci. I nie pomylicie się. Pierwszy mecz piłki nożnej, rozegrany na ścianie budynku, odbył się w Tokio. Wszystkie strzały oddane na bramkę po lewej stronie, lądowały w lewym okienku, natomiast strzały z przewrotki groziły upadkiem z wysokości kilkudziesięciu metrów. Tak, to jest kolejna dyscyplina, której nie polecamy w domu.

6. Bossaball. To połączenie siatkówki, piłki nożnej, gimnastyki i capoeiry. W dużym skrócie, polega na skakaniu na trampolinie ustawionej na plaży, przebijaniu piłki wszystkimi częściami ciała przez siatkę i popisywaniu się przed zebranymi wokół boiska paniami w bikini. Ten sport, choć niedorzeczny w swym eklektyzmie, polecamy wam gorąco.

7. Bierki. Gra towarzyska, polegająca na zbieraniu pojedynczych patyczków z rozrzuconego stosu, bez poruszenia pozostałych. Ćwiczy silną wolę, koncentrację, zręczność. Wygrywa ten gracz, który uzyska największą liczbę punktów, naliczanych według rodzaju i liczby zebranych patyczków. W tej grze również kije hokejowe są zbędne, ale na pocieszenie, występują harpuny, bosaki i oszczepy.

8. Frisbee drużynowe. Nie jest to dyscyplina, w której kobieta w bikini rzuca plastikowym krążkiem, a jej pies wabiący się "Lessie" łapie ten krążek w pysk. Jest to dyscyplina, w której siedmioosobowe drużyny walczą o złapanie plastikowego krążka w tak zwanym "end zone". Trochę jak futbol amerykański, tylko kształt piłki jest jeszcze bardziej zjawiskowy. 

9. Lora Szafran. Każdy z zawodników wybiera sobie jakiś przypadkowy numer komórkowy. Wysyła na niego smsa. Ten, któremu anonimowy odbiorca odpisze, dostaje punkt. Ten, do którego anonimowy odbiorca oddzwoni, dostaje punkt za każdą minutę rozmowy. Jeśli ktoś uzna, że nie ma już co liczyć na odpowiedź, może sobie wybrać kolejny numer. Ale to będzie go kosztowało odjęcie dwóch punktów. Absolutnym zwycięzcą będzie ten, kto trafi na numer Lory Szafran. Grę stworzono stosunkowo niedawno i popularyzowano na jednym z satyrycznych serwisów sportowych. 

10. Zorbing.  W tej dyscyplinie nie ma zwycięzców, są tylko pokonani. Jeśli jesteś tym człowiekiem, który na szczycie jakiegoś wzgórza wchodzi do gumowej kuli o średnicy 4 metrów, jeśli jesteś tym człowiekiem, który będąc w środku tej kuli, daje się zepchnąć z tego zbocza ryzykując tylko zawroty głowy (gra jest absolutnie bezpieczna), możesz czuć się przegranym. Bierki, bracie. Jeśli masz jaja, sugerujemy bierki.

 

 

Polecamy