Poznajcie prawdziwego chama: Chris Simon

Tak. Wiemy, że hokej jest sportem niezwykle kontaktowym, a integralną jego częścią są walki na pięści pomiędzy graczami. Nie zmienia to faktu, że w środowisku hokejowym zdarzają się czarne owce, emocjonalnie niedorozwinięci kretyni, którym faulowanie sprawia sadystyczną przyjemność. Królem sadystów, chamów i kretynów jest Chris Simon z NY Islanders. Właśnie dostał rekordową w dziejach ligi karę za faul na przeciwniku - nie zagra w kolejnych 30 meczach.
Zacznijmy od końca: 30 meczów zawieszenia to rekord. Faul też był rekordowo brutalny? Koledzy z drużyny usprawiedliwiają Chrisa Simona mówiąc, że robił już dużo gorsze rzeczy w swojej 15-letniej karierze w NHL. Nas argument typu "widziałem już gorsze rzeczy" nie przekonuje. Faul był chamski, ewidentny, niebezpieczny dla zdrowia przeciwnika, nie było afektu, było wyrachowanie. Za takie rzeczy po prostu trzeba ludzi odsuwać od sportu. Jesteśmy pewni, że Jarkko Ruutu z Pittsburgh Penguins jest tego samego zdania. W ostatnią sobotę Simon zaatakował go łyżwą. To za to zagranie dostał wspomniane 30 meczów odsiadki.



Koledzy Simona z Islanders mieli jednak rację, ich "do rany przyłóż kolega" miewał już lepsze ekscesy. Na początku kariery jego głównym problemem był alkoholizm. Później do alkoholizmu doszedł rasizm - w 1997 roku dostał 3 mecze dyskwalifikacji za obraźliwe słowa pod adresem czarnoskórego Mike'a Griera. W ciągu ostatniej dekady dostawał kilku meczowe zawieszenia za przeróżne faule, od rzucania w przeciwników kijem, po ataki od tyłu. Co ciekawe, poprzedni rekord najdłuższej dyskwalifikacji również należał do niego. 25 meczów zawieszenia w marcu tego roku. Nic szczególnego. Po prostu uderzył kijem przeciwnika w głowę, niczym baseballista. Ryan Hollweg z Rangers leżał na lodzie po tym zagraniu, kompletnie zamroczony.



Dzisiaj, gdy słyszymy, że Simon został zbyt srogo ukarany, pięści same zaciskają się nam na kubkach z kawą. Wybite zęby hokeisty mogą być zabawne, Dominik Haszek faulujący wślizgiem również jest uroczy. Faule Simona są po prostu kretyńskie i nic nie zmieni naszego zdania.

Polecamy