Andrzej Juskowiak kończy karierę

"Z czuba" kocha Andrzeja Juskowiaka. W zasadzie jeszcze tydzień temu, gdyby ktoś zaproponował powrót Juskowiaka do kadry, to byśmy mu przyklasnęli. Teraz temat jest już nieaktualny, bo Andrzej Juskowiak kończy karierę.
Andrzej Juskowiak: Już czas

Od trzech lat Juskowiak występuje w drugoligowym niemieckim zespole Erzgebirge Aue. W niedzielę w ostatniej kolejce obecnego sezonu jego drużyna podejmować będzie TSV 1860 Monachium.

Problem z Juskowiakiem jest jeden - karierę reprezentacyjną zakończył niestrzelonym rzutem karnym w pamiętnym meczu z Ukrainą (3:1) - ale był to karny, którego dzięki realizatorowi z Ukrainy wspieranemu przez kamerzystów nikt nie widział. Wszyscy wieszali na nim psy (mamy na myśli Juskowiaka, ale na realizatorze też), a my twierdziliśmy, że jeszcze pomoże reprezentacji. Nie pomógł - zagrał jeszcze dwa mecze, potem przez kontuzję i coś co generalnie można nazwać Zmierzchem Tytanów na mundial do Korei nie pojechał.

A wcześniej? Lech Poznań: 95 meczów i 43 gole w cztery i pół roku (dla porównania: Piotr Reiss - 278/102 w jedenaście lat). Wicemistrzostwo olimpijskie w Barcelonie i tytuł króla strzelców. Sporting Lizbona - bohater przez trzy sezony. Borussia Moenchengladbach i straszenie Davida Seamana. Podstawowy zawodnik Vfl Wolfsburg przez trzy i pół sezonu. Ilu mieliśmy takich zawodników oprócz Juskowiaka? Takich, że nie wstyd? Koseckiego i... tego... no...

W pierwszej reprezentacji szło gorzej - 39 meczów i 13 goli. Ale i tak w mrocznych dla polskiej piłki latach dziewięćdziesiątych to Juskowiak był iskierką nadziei, że może jednak kiedyś będzie dobrze. Że skoro uchował się pod Poznaniem taki chojrak, to może gdzieś uchowali się inni. Na pewno tego nie zapomnimy.

A Igrzyska w Barcelonie to już w ogóle piękna historia:

Polska - Kuwejt 2:0 (2 bramki Juskowiaka):



Polska - Włochy 3:0 (1 bramka Juskowiaka):



Polska - USA 2:2 (1 bramka Juskowiaka)



Meczu Polski z Australią (6:1, hat-trick Juskowiaka) nie znaleźliśmy. A szkoda.

Komentarze (1)
Andrzej Juskowiak kończy karierę
Zaloguj się
  • darba76

    Oceniono 1 raz 1

    Juskowiak w życiu popełnił jeden kolosalny błąd który potem odbił się na całej jego karierze. A mianowicie podpisał kontrakt z przeciętnym Sportingiem Lizbona przez Igrzyskami w Barcelonie. Jestem pewien, że gdyby zrobił to po trafił by o wiele lepiej. W Sportingu jego rozwój się zatrzymał. On nigdy nie był wirtuozem i będąc w składzie z Portugalczykami, Brazylijczykami, Chorwatami szybko usiadł na ławkę nigdy nie odgrywając w Sportingu znaczącej roli. Gdyby od razu trafił do Bundesligi może już wtedy byśmy mieli karierę a'la Lewandowski

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Polecamy