Grzeczność według Jose Mourinho

Podczas niedzielnego meczu Pucharu Anglii Chelsea - Tottenham (3:3) trener gospodarzy Jose Mourinho kilkakrotnie nazwał arbitra Mike'a Riley'a ?sku*******". Portugalczyk utrzymuje, że fraza "filho da puto" jest zwyczajna i nikogo nie obraża.
- Używam tego wyrażenia w stosunku do siebie, do piłkarzy, a nawet do piłki, kiedy trafi w poprzeczkę. Na 15 wypowiedzianych przeze mnie słów 10 jest właśnie tego typu. Wyrazy są obraźliwe tylko wtedy, jeśli chcesz, by były obraźliwe. A ja używam takich słów 50 razy podczas gry, 50 razy podczas treningu i nigdy nie chce nikogo obrazić. Reaguję emocjonalnie, ale jestem grzeczny. Nikogo nie chciałem atakować - powiedział Mourinho.

- Stwierdziłem tylko, że arbiter dyktuje zbyt wiele rzutów wolnych Tottenhamowi. Ale nie zarzucałem mu jakiegoś wielkiego błędu - dodał Portugalczyk. Angielska federacja piłkarska zajmie się sprawą po przestudiowaniu raportu Rileya.

Jose Mourinho, obrażając sędziego Rileya...
Zobacz także
  • Fani Realu chcą Mourinho