Sport.pl

Niebywały popis głupoty piłkarzy Śląska [WIDEO]

Czy zawodowi piłkarze mogą nie znać podstawowych przepisów gry w piłkę nożną?

W Śląsku Wrocław to możliwe. Oto sytuacja z wtorkowego meczu z Termalicą (1:1), która doskonale to udowadnia.

Link do wideo

Flavio Paixao i Jacek Kiełb wyszli we dwójkę na samego bramkarza. Nic tylko go pokonać, nieważne w jaki sposób, byleby tylko umieścić piłkę w siatce. Oni jednak znaleźli inne rozwiązanie i Kiełb przy podaniu był na spalonym. W takiej sytuacji linię spalonego wyznacza piłka, co oznacza, że nie można podawać jej do przodu koledze. A pomimo to Kiełb był jakieś pół metra przed nią. Nie wiedział o przepisach czy nie był wystarczająco skoncentrowany?

- Flavio mi zagrał, byłem na półmetrowym spalonym i tyle. Wiadomo, że popełniłem ogromny błąd. No spaliłem. Nie spodziewałem się nawet, że jestem na spalonym - powiedział w rozmowie ze slasknet.pl Kiełb.

- Przed straconą bramką mieliśmy... 200-procentową sytuację, która powinna być wykorzystana. Takie rzeczy robi się w juniorach i nawet piłkarze z naszej akademii nie psują takich sytuacji, potrafią utrzymać linię spalonego. Teraz każdy musi wziąć odpowiedzialność za ten mecz. Musimy przestać się głaskać i zacząć grać, bo to nie są żarty, a punktów nam brakuje - powiedział po meczu Tomasz Hołota ze Śląska.

Śląsk mógł prowadzić wtedy już 2-0, ale zamiast tego stracił gola w 89. minucie i tylko zremisował 1-1.

Skrót całego meczu na Ekstraklasa.tv.

Więcej o:
Komentarze (32)
Niebywały popis głupoty piłkarzy Śląska [WIDEO]
Zaloguj się
  • waldziuu

    Oceniono 14 razy 10

    Co za bzdury w tym artykule. " W takiej sytuacji linię spalonego wyznacza piłka, co oznacza, że nie można podawać jej do przodu koledze." Piłkę MOŻNA PODAĆ DO PRZODU, tylko zawodnik do którego jest podawana piłka w momencie podania musi być dalej od bramki niż piłka. Do podanej do przodu piłki może spokojnie dobiec i spalonego nie będzie.

  • Be Happy

    Oceniono 9 razy 7

    "Nie spodziewałem się, że jestem na spalonym"... LOL. Czy Kiełb w ogóle wiedział w tej sytuacji, co się dzieje na boisku? Nie było spalonego? A może widział przed sobą jeszcze kilka białych myszek, które pomylił z obrońcami Termaliki. Czymś oczywistym jest, że MUSISZ trzymać się krok za kolegą z drużyny, który w tej sytuacji naturalnie odegra ci piłkę na pustą bramkę. Cóż... kwintesencja polskiej ligi kopanej ;)

  • ojciec_prawdziwek

    Oceniono 3 razy 3

    Mieszkam we Wrocławiu i obserwuję najzagorzalszych kibiców Ślaska...to wniosek jest jeden: intelektualnie są mocno powiązani ze swoimi idolami.

  • lokator

    Oceniono 2 razy 2

    Zawisza gra rewanż w pucharach ze Śląskiem.
    Cieszy mnie forma Śląska...

  • kralik111

    Oceniono 2 razy 2

    To nie tyle popis glupoty, co calkowitego braku dyscypliny. Jak jestem przeciwnikiem zwalniania trenerow, tak w przypadku Slaska jestem za bezwlocznym zwolnieniu Pawlowskiego, bo za zaslugi dostaje sie ordery, a nie posady.

  • ztomek

    Oceniono 1 raz 1

    Linia spalonego jest wyznaczona przez piłkę. Można podać do przodu, ale w momencie podania zawodnik do którego jest podawana piłka nie może przekroczyć lini spalonego wyznaczonej przez piłkę.

  • 23tryt

    Oceniono 3 razy 1

    ".....W takiej sytuacji linię spalonego wyznacza piłka, co oznacza, że nie można podawać jej do przodu koledze..."
    TAAAAAAAAAK? jesteś pewien wyrobie dziennikarzopodobny drugiej czesci tego zdania?

  • y.woodoo

    Oceniono 1 raz 1

    Ogladalem mecz. Kileb jest niekumaty na boisku. Taki podworkowy kopacz przyglupek. Czy tak zle jest w Slasku ze nie ma innych zawodnikow.? Czy wlasciciel Polsatu, zlo..j Solorz, az tak zniszczyl ta druzyne?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX