Sport.pl

Fair play nie zawsze popłaca

Jak na przykład wtedy, gdy dostajesz czerwoną kartkę za próbę wyjaśnienia, że nie zostałeś faulowany w polu karnym, twój trener celowo strzela obok bramki, a zespół traci punkty po kontrowersyjnym karnym.

Jeszcze dwa lata temu norweski Sandved grał w czwartej lidze. Gdyby jego piłkarze nie zdobywali się na tyle gestów fair play, to może dziś nie graliby teraz w piątej, ale w Lidze Mistrzów.

W meczu z Ildem piłkarze Sandvedu grali bardzo po chrześcijańsku, a arbiter i ich rywale nie omieszkali skorzystać z nadstawionego policzka. Zresztą, najlepiej oddajmy głos tym, którzy byli na miejscu i widzieli sytuację najlepiej. Gracz Sandvedu Talat Abunima:

Minąłem rywala i potknąłem się o własną nogę. To było strasznie niezdarne z mojej strony. Gdy sędzia wskazał na rzut karny, czułem że muszę powiedzieć prawdę.

Sędzia Nedzad Munjić:

To był ewidentny karny. Piłkarzowi się wszystko pomyliło. Zresztą, oni chyba nie znają zasad. A gdy już zagwizdałem, nie mogłem zmienić zdania.

Wygląda na to, że to jednak Munjić nie zna zasad, bo szef norweskich sędziów wyjaśnił później, że dopóki sędzia nie wznowi gry, może cofnąć swoją decyzję (nie mógł jednak cofnąć kartek dla Abunimy).

36-latek gorąco protestował i tłumaczył sędziemu, że faulował się sam. Arbiter pokazał mu więc żółtą kartkę. Wtedy Abunima pomyślał, że sędzia czegoś nie zrozumiał i zaczął tłumaczyć mu wszystko z jeszcze większym zaangażowaniem. Sędzia Munjić zrobił to, co zrobiłby każdy sędzia w stosunku do wykłócającego się z nim piłkarza - pokazał mu drugą żółtą kartkę i kazał opuścić boisko.

Było 3:1 dla Sandvedu. Do rzutu karnego podszedł grający trener, Oyvind Svenning i celowo strzelił obok bramki. Jak wyjaśnił:

Tak było trzeba.

Rywale byli tak wzruszeni, że też uczynili piękny gest i ściągnęli z boiska jednego zawodnika, aby wyrównać szanse. W tym momencie nad boisko powinny wzlecieć ptaki i zacząć śpiewać o ''życia kręgu'', a piłkarze powinni złapać się za ręce i tańczyć w kółku, zupełnie jakby żegnali Pepa Guardiolę. Ale trzeba było jeszcze dokończyć mecz.

A mecz zakończył się remisem 3:3, ponieważ sędzia podyktował jeszcze dwa karne dla Ildu. Oba zostały wykorzystane. Ten ostatni był bardzo kontrowersyjny. Co na to sędzia?

Ten, który celowo przestrzelił, skarżył się potem na rzut karny. Nie rozumiem tego. Najpierw specjalnie strzela obok bramki, a potem skarży się, gdy trafia drugi zespół. To bez sensu.

Ścieżka sprawiedliwych wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych ludzi. Na szczęście jest światełko na końcu tunelu, którym podążają uczciwi - norweska federacja cofnęła czerwoną kartkę dla Abunimy. Będzie mógł wystąpić w następnym meczu.

MK

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU

Więcej o: